1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Co czeka rynek pierwotny w 2017 roku?

Co czeka rynek pierwotny w 2017 roku?

nowe bloki

Rynek mieszkań po dwóch niesamowicie intensywnych latach zdaje się nie zwalniać tempa. Tyczy się to zarówno nieruchomości w stanie deweloperskim jak i tych z rynku wtórnego. Skupmy się jednak na tych pierwszych i spróbujmy znaleźć odpowiedź na pytanie – co czeka rynek pierwotny w roku 2017?

Rok 2015 i 2016 to dwa rekordowe lata, jeżeli chodzi o sprzedaż nieruchomości na rynku polskim. Wpływ na taką sytuację miały z pewnością pozytywny i stabilny rozwój polskiej gospodarki. Doskonale funkcjonujący program rządowy „Mieszkanie dla Młodych”, który w znaczący sposób ułatwia zakup pierwszego mieszkania też miał tu swój udział. Biorąc pod uwagę budowę każdego cyklu ekonomicznego, a zwłaszcza fakt, iż po każdym szczycie następuje regres ciężko oprzeć się myśli, iż po dwuletniej hossie może nastąpić załamanie.

Nadchodzący spadek?

Przede wszystkim warto zacząć od analizy podstawowych zasad ekonomii. Prawidłowo funkcjonujący rynek charakteryzuje się zrównoważeniem krzywej popytu i podaży. Przewaga tej pierwszej świadczy o niewystarczającym zaspokojeniu zapotrzebowania na dany produkt – w naszym przypadku mieszkania. Prowadzi to z reguły do wzrostu cen i redukcji popytu. W drugim przypadku zbyt duża dostępność danego dobra w porównaniu do liczby osób chętnych do zakupu może doprowadzić do konkurencji cenowej, a docelowo jej spadku. Podsumowując, im więcej dostępnych nieruchomości – cena niższa, im mniej – wyższa.

Dlaczego o tym wspominamy? Rok 2017 charakteryzował się będzie sporym „wysypem” liczby mieszkań na rynek z racji rozpoczętych licznych inwestycji w roku 2015. Może to doprowadzić do nadmiaru dostępnych nieruchomości. Brak chętnych do zakupu, spadająca ceny – to prosta droga do spowolnienia rozwoju czy nawet recesji.

Kolejna rzecz to kończące się środki na program MdM. Fakt, iż pierwsza pula na rok 2017 skończyła się już w lipcu 2016 roku mógł sugerować nam również szybkie rozdysponowanie drugiej puli na początku roku bieżącego. Tak też się stało – środki wyczerpały się już w styczniu. Brak wsparcia finansowego może skutecznie ochłodzić zapędy potencjalnych kupców. Zmiany co do wysokości wkładu własnego też mogą stanowić swego rodzaju „kubeł zimnej wody”.

Pojawiają się również problemy jeżeli chodzi o podstawowe czynniki warunkujące możliwość realizacji pomysłów na rozwój deweloperów. Ograniczona ilość dostępnej ziemi w miastach zmusza ich do zmiany charakteru inwestycji, jakie mogą zrealizować. Znaczące zapotrzebowanie na grunty wpływa również na plany firm z branży budowlano-mieszkaniowej. Coraz częściej decydują się one na inwestycje na terenach po magazynach czy zakładach pracy. Wiąże się to oczywiście z większymi nakładami pracy niezbędnymi do aranżacji sąsiedztwa. Konieczne jest zmienienie wizerunku całej okolicy, aby zachęcić ludzi do zakupu. Wzrost kosztów może doprowadzić wzrostu cen.

„Nie taki diabeł zły jak go malują”

Każdy trend kiedyś się kończy. Jednak mimo przedstawionych powyżej argumentów nie powinniśmy spodziewać się zapaści. Świadczyć o tym mogą pozytywne opinie analityków przewidujące kolejny dobry rok dla rynku mieszkań pierwotnych.

Po pierwsze, zaobserwować możemy poprawę sytuacji Polaków. Widoczne jest malejące bezrobocie jak i wzrost zarobków i poziomu zamożności społeczeństwa. Również niskie stopy procentowe wpływają pozytywnie na sytuację. Tanie kredyty hipoteczne, wyższa rentowność inwestycji w nieruchomości niż lokat – to z pewnością stanowi bodziec do wzrostu popytu.

Co więcej, mimo szybko znikającej puli środków programu MdM z 2017 nadal dostępna jest ta na rok 2018 i składanie na nią wniosków również możliwe jest wcześniej. Co prawda dofinansowanie zrealizowane będzie dopiero w przyszłym roku, jednak z pewnością zachęci to do zakupu.

Również umożliwienie negocjacji cen przez deweloperów będzie jednym z motorów napędowych rynku. Oczywiście firmy będą wytrwale walczyć o utrzymanie swoich cen przez oferowanie licznych promocji, jak na przykład darmowa aranżacja mieszkania.

Z pozostałych aspektów warto spojrzeć na to, co dzieje się na polskiej giełdzie. W roku 2017 możliwe będzie wejście na giełdę dwóch firm związanych z rynkiem nieruchomości – Setanta oraz JR Holding. Takie działania z reguły oznaczają rozwój firmy i jej nastawienie na kolejne inwestycje, a z racji powiązania z rynkiem mieszkań z pewnością doprowadzi to również do jego wzrostu.

A więc co dalej?

Na rynku zaobserwować możemy wschodzące, nowe trendy. Mowa tutaj o rosnącym zaangażowaniu deweloperów w budowę obiektów przeznaczonych na wynajem. Z pewnością jest to powiązane z planowanym programem rządowym „Mieszkanie plus”. Ilość wydawanych pozwoleń na budowę świadczy o tym, iż deweloperzy są przygotowani do wybudowania dużej ilości mieszkań. Z pewnością firmy te nie wyjdą z rynku, dopóki nie będą miały pewności, że popyt trwale spada. Dopiero wtedy rynek pierwotny wyhamuje.

Michał Stokłos

Michał Stokłos

Student Analityki Gospodarczej na finish`u, absolwent Informatyki i Ekonometrii na Politechnice Gdańskiej. Maniak sportu i zdrowego trybu życia wyposażony w otwarty umysł zajęty tematami z zakresu finansów, ekonomii i rynku nieruchomości. Wiecznie uśmiechnięty i pełen nowych pomysłów

Więcej postów

  • gift

    Ja się nie załapałem na 2017 – MdM. A chce takie z rynku wtórnego to muszę się przygotować na styczeń. A to już połowa marca. Jak ten czas szybko ucieka. Ale warto chociaż zajrzeć.

Facebook