1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Jakie rządowe programy mieszkaniowe w 2019 roku?

Jakie rządowe programy mieszkaniowe w 2019 roku?

Jakie rządowe programy mieszkaniowe w 2019 roku?
Ocena: 4 (ilość ocen: 1)

Własne mieszkanie to nadal dla wielu Polaków luksus. Najem lokalu też nie jest najtańszy. Zatem szukając oszczędności żyjemy w za ciasnych mieszkaniach lub pomieszkujemy u rodziny. Przy okazji liczymy na pomoc rządu. Czy jest, aby na co? Czy może w 2019 pozostaje liczyć na siebie? Tylko że, gdy nie stać nas na kredyt hipoteczny, to co innego pozostaje?

W artykule sprawdzimy, jak bardzo rządowa polityka mieszkaniowa przybliży nas do realizacji marzeń o lepszym mieszkaniu. Czy łatwiej będzie o atrakcyjny najem w 2019? Jakie wsparcie otrzymamy według planów Narodowego Programu Mieszkaniowego? Masz już jakieś przeczucia na ten temat? Zobacz, czy mogą się sprawdzić!    

Jakie rządowe programy mieszkaniowe już działają?

Obecnie Polacy mogą liczyć tylko na Mieszkanie Plus. Jednak jego zakres i zmiany w pierwotnych zamierzeniach trudno nazwać zadowalającymi. Wystarczy spojrzeć na kalendarium tego projektu.

W 2016 roku uchwałą Rady Ministrów zostaje powołany Narodowy Program Mieszkaniowy. Jego zamiarem jest wybudowanie tanich mieszkań na wynajem, ale też z opcją ich wykupu. W tle pojawiają się informacje o dużych środkach przeznaczonych na realizację projektu, a wkrótce też wieści o pierwszych gminach chcących skorzystać na Mieszkaniu Plus.

Rok 2018 to już zderzenie się Mieszkania Plus z rzeczywistością. Powołana jest Rada Mieszkalnictwa, której celem jest koordynacja całego przedsięwzięcia. Jednak nie można tylko chwalić się tylko liczbami i osiągnięciami na papierze, gdy ambitne cele programu po prostu się nie “spinają”. Już wcześniej Mieszkanie Plus dzieli się na część komercyjną i tą rządową. Żeby ułatwić zadanie dla filaru państwowego niezbędne są zmiany w prawie.

Na przykład powstały w 2017 roku Krajowy Zasób Nieruchomości potrzebuje obecnie nowelizacji, aby spełniać swoją rolę banku taniej ziemi pod inwestycje Mieszkania Plus. Zmiany mają zajść do końca bieżącego roku a użytek z nich zostanie zrobiony już w 2019 roku. Działania towarzyszące programowi przypominają przebudowę statku na pełnym morzu. Tylko nie wiadomo jeszcze gdzie jego dziób, a gdzie rufa. Widać to dobrze, gdy przy Mieszkaniu Plus pojawiają się pomysły na wznoszenie nieruchomości z prefabrykatów czy drewna. Powstała nawet w tym celu spółka – Polskie Domy Drewniane.

Obok rosnącej złożoności Mieszkania Plus można też wymienić sukcesy projektu, czyli oddane już nieruchomości np. w Białej Podlaskiej, Katowicach czy Gdyni. Większa część lokatorów, tam gdzie mogła, zdecydowała się płacić wyższy czynsz, ale mieć możliwość przejęcia mieszkania na własność. Ale i tu pojawia się “zgrzyt”, bo warunki dojścia do własności są jeszcze zagadką.

Chylę czoło za odwagę dla osób, które nie bały się zaryzykować podpisać takie umowy. Jest to jednak objaw tego, jak bardzo Polacy potrzebują mieszkań i są przywiązani do chęci ich posiadania na własność.  

Specustawa mieszkaniowa na pomoc rządowym programom?

Według celu Narodowego Programu Mieszkaniowego, do 2030 roku ma zostać wybudowane 2,5 mln mieszkań w Polsce i około 700 000 zmodernizowane. Ambitnie, jeśli wszystko ma być zrobione tanio, nowocześnie i dostępne dla osób, którym nie należy się mieszkanie komunalne, a nie stać ich na kredyt hipoteczny.

Komercyjna część Mieszkania Plus nie jest jednak tak atrakcyjna jak miała być w planach z powodu mniej korzystnej lokalizacji nieruchomości lub takich samych cen jak rynkowe. Filar rządowy zaspokaja natomiast promil potrzeb mieszkaniowych. Żeby dojść do średniej europejskiej brakuje 2,8 mln mieszkań.

Z Narodowego Programu Mieszkaniowego wzniesiono (według informacji podanych przez BGK Nieruchomości) do teraz 480 lokali w Białej Podlaskiej, Kępnie i Jarocinie. Do końca 2019 roku ma być w przygotowaniu ok. 100 tys. nowych mieszkań na kwotę 30 mld złotych. Ile z nich będzie oddanych? Widać, że potrzebna jest pomoc prywatnych deweloperów, bo liczby wyglądają ładnie, ale nie będzie zaskoczenia, gdy zostaną tylko na papierze.

Stąd pomysł na specustawę mieszkaniową dla deweloperów. Ma ona skrócić przygotowanie inwestycji z 5 lat do 1 roku. Specjalny przepis ma być w mocy do 2028 roku, ale już działa i budzi kontrowersje. Pojawiają się obawy o to, że rządowa polityka mieszkaniowa stając się zakładnikiem swoich obietnic, przedkłada ilość mieszkań nad ich jakość. A deweloperzy widzą, co się dzieje i liczą swój zysk. Urbaniści za to biją na alarm, że szykuje się planistyczny nieład.

Jakie programy mieszkaniowe są w planach na 2019 rok?

Oprócz dalszych prac związanych z Mieszkaniem Plus, to już od 1 stycznia 2019 roku ruszy Mieszkanie na Start, czyli program dopłat do najmu. Kto może z niego skorzystać i na czym dokładnie polega?

Mieszkanie na Start to system dopłat do czynszu. Osoba korzystająca z niego płaci pomniejszony o kwotę świadczenia czynsz, a różnica – to jest właściwa dopłata – trafia w ręce podmiotu wynajmującego lokal, czyli inwestora, który podpisał właściwą umowę z gminą. Ma to zachęcić prywatnych deweloperów do wzięcia udziału w programie Mieszkanie Plus. Jednak, aby lokal mógł wziąć udział w programie Mieszkanie na Start musi spełnić następujące kryteria:

  • inwestycja musi być nowopowstała lub zrewitalizowana,
  • deweloper musi podpisać właściwą umowę z gminą o współpracy,
  • lokal musi być niezasiedlony.

Te warunki mogą być pierwszym problemem jaki spotkać może osoba chętna skorzystać z omawianego programu, ponieważ tylko niewielka część nieruchomości mieści się w zasadach Mieszkania na Start. Oczywiście potencjalny beneficjent też musi spełnić określone wymagania:

  • mieścić się w określonym przez ustawę kryterium dochodowym,
  • być w stanie terminowo opłacać czynsz,
  • być obywatelem RP lub w przypadku cudzoziemców legitymować się kartą pobytu,
  • nie być właścicielem lub współwłaścicielem praw do innego mieszkania.

A, o co dokładnie jest cały szum? Na jaką dopłatę można liczyć? Na jej wysokość wpływ ma określona gmina (lokalizacja danego lokalu) i liczba osób w danym gospodarstwie domowym. Kwota dopłat zatem waha się od około 100 zł do ponad 500 zł.

Możliwość korzystania z Mieszkania na Start przysługuje przez 15 lat, ale kryteria otrzymania dofinansowania do najmu będą weryfikowane, co roku. Gdyby otrzymywać 350 zł dopłaty miesięcznie przez cały możliwy czas, to po 15 latach zaoszczędzimy na czynszu 63 tysiące złotych. Z tym, że pula środków na 2019 rok w programie Mieszkanie na Start wynosi 200 mln złotych. Docelowe 3,2 mld ma osiągnąć dopiero w 2034 roku. Nie wiadomo czego będzie bardziej brakować – lokali spełniających kryteria programu, czy pieniędzy dla chętnych skorzystać z dopłat.

Z jakimi programami mieszkaniowymi pożegnamy się w 2019 roku?

Osoby, które oczekują pomocy od rządu w uzyskaniu własnego mieszkania, na pewno nie zadowoli informacja, że program Mieszkanie dla Młodych raczej już nie wystartuje. Właściwie to MdM skończył się zanim rok 2018 na dobre się zaczął, bo wszystkie dostępne środki rozeszły się w ciągu 2 dni – nabór został zamknięty 3 stycznia tego roku.

Mieszkanie na Start zamiast MdM?

Od tego czasu Mieszkanie dla Młodych jest wygaszane, a jego fundusz ma wzmocnić od przyszłego roku Mieszkanie na Start. Jest to dziwny ruch ze strony rządu, gdyż oba programy mają nieco inną grupę docelową. Można to poniekąd wyjaśnić próbą wzmocnienia rynku najmu w Polsce. Jest to nawet słuszne, w końcu według ekspertów tańszy i lepiej dostępny najem mieszkań stabilizuje sytuację na rynku nieruchomości i uodparnia go na spekulacje i kryzysy. Jednak zakres działania Mieszkania na Start jest niewielki, wręcz symboliczny.

Natomiast Mieszkanie dla Młodych było rzeczywistą opcją dla osób, którym brakowało wkładu do kredytu hipotecznego i chcieli mieć swoje lokum, a nie je wynajmować. MdM był działającym programem mieszkaniowym, natomiast Mieszkanie na Start dopiero poznamy w akcji w 2019 roku. Trafiał też w potrzeby wielu młodych osób, które wolałyby być na swoim.

Przyszłoroczny program zaspokaja natomiast potrzeby szerszej grupy osób: singli i rodzin z niskim dochodem (ale wystarczającym, aby pokryć dofinansowany czynsz), osób niepełnosprawnych, seniorów czy rodzin wielodzietnych. Oba projekty mogłyby współżyć ze sobą a przy tym redukowałyby swoje mankamenty.

Refinansowanie Rodziny na Swoim

W tym miejscu wypada też wspomnieć o innym programie mieszkaniowym, który podobnie jak MdM miał zwiększyć zdolność kredytową swoich beneficjentów – a chodzi o Rodzinę na Swoim. Choć Polacy już dawno temu pożegnali się z nim (funkcjonował w latach 2006-2012), to niewiele osób wie, że może skorzystać z jego refinansowania.

Co do zasady Rodzina na Swoim przypomina MdM – jego celem było zwiększenie zdolności kredytowej. Ale to w jaki sposób różni już oba projekty. W RnS można było uzyskać dopłatę do części odsetek płaconych z tytułu kredytu hipotecznego. Taka pomoc trwać mogła maksymalnie 8 lat. Ten rodzaj wsparcia miał jednak swój mankament – dla banków udzielających preferencyjnych kredytów, beneficjenci Rodziny na Swoim byli związani z większym ryzykiem, zatem i samo zobowiązanie było z tego powodu droższe.

Dopóki państwo dopłacało do kredytu mieszkaniowego nie był to widoczny problem dla korzystających z programu. Aktualnie zobowiązania zaciągnięte kilka/kilkanaście lat temu przestają być atrakcyjne dla korzystających z RnS, ale beneficjenci rządowego programu obawiają się z jakiegoś powodu ich refinansowania. Warto zatem w tym miejscu jeszcze raz podkreślić, że refinansowanie Rodziny na Swoim jest możliwe, korzystne i bezpieczne. Jego opłacalność można sprawdzić w naszym kalkulatorze refinansowania kredytu hipotecznego.

A, co z Indywidualnymi Kontami Mieszkaniowymi?

No właśnie. IKM miał być trzecim filarem Narodowego Programu Mieszkaniowego (obok komercyjnej i rządowej części Mieszkania Plus). Pomysł wydawał się być świetnym uzupełnieniem planowanej polityki mieszkaniowej. W zamyśle polegać miał na promowaniu oszczędzania w celu zakupu własnego mieszkania. Żeby jeszcze bardziej zachęcić do tego obywateli IKM byłby zwolniony z podatku Belki. Przewidywano też system premii.

Niestety od dłuższego czasu nic o Indywidualnych Kontach Mieszkaniowych nie wiadomo. Skończyło się na zapowiedziach i obietnicach. Jaka przyszłość czeka IKM? Może rok 2019 da na to odpowiedź, bo naprawdę szkoda byłoby, aby program oszczędzania na własne M miał przepaść i zostać zapomnianym.   

Na jaką ocenę zapracował Narodowy Program Mieszkaniowy?

Metody polityki mieszkaniowej w Polsce zmieniły się, a ich efektów stale nie widać. Historia pomocy ze strony państwa pokazuje, że jeszcze do niedawna panowało przekonanie o tym, iż zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych należy do zadań rynku. Stąd różnego rodzaju dopłaty do kredytów hipotecznych (RnS, MdM), które wspierały Polaków w dojściu do własnego M, ale i podwyższały koszty takich zobowiązań i pośrednio ceny samych nieruchomości. Największym ich beneficjentem okazywały się po prostu banki.

Narodowy Program Mieszkaniowy odszedł od tego rodzaju pomocy. I to radykalnie nie zostawiając działających projektów, które pozwalają względnie szybko nabyć własne lokum. Mimo swych wad program MdM umożliwiał młodym ludziom na zaciągnięcie kredytu hipotecznego i zamieszkać na swoim. Spójrzmy np. na dane.

Z Rodziny na Swoim w latach 2006-2012 miało skorzystać łącznie 193 360 kredytobiorców (wg. danych z BGK o ilości przyznanych kredytów). W przypadku MdM przez 4 lata funkcjonowania programu przeznaczono na jego realizację prawie 3 mld złotych, które dofinansowały kredyty hipoteczne dla ponad 110 tysięcy wnioskodawców. Mieszkanie Plus działa dopiero od 2017 roku, ale i tak na ten czas zakres pomocy jest daleki od zadowalającego. Do końca roku oddane zostanie dopiero 588 mieszkań.

Narodowy Program Mieszkaniowy – dobry pomysł, złe wykonanie?

Odejście w Narodowym Programie Mieszkaniowym od poglądu, że rynek sam rozwiąże problemy mieszkaniowe Polaków, to właściwa decyzja. Szkoda tylko, że nikt z rządzących nie zauważył, że zanim Mieszkanie Plus zacznie dawać efekt, minie trochę czasu i warto zostawić te projekty, które działają i pomagają obywatelom na zdobycie własnego M. A tak w 2018 roku zostaliśmy, tylko z plikiem obietnic i nadzieją, że w 2019 Narodowy Program Mieszkaniowy wreszcie się rozkręci.

Jednak na horyzoncie pojawiają się ciągle problemy. W jaki sposób można budować tanie mieszkania a zarazem nie tracić na ich jakości? Na jakiej zasadzie będzie można przejąć je na własność? Regulacje prawne, które mają zmniejszyć koszty inwestycji grożą chaosem przestrzennym. I najważniejsze – kiedy Polacy będą mogli liczyć na dobrze funkcjonujący program mieszkaniowy? Gdyby ruszył IKM, mógłby być on świetnym projektem oszczędzania. Póki, co rządowe programy są śmiałe na papierze, ale bez wyraźnych skutków w rzeczywistości. Jak długo przyjdzie nam na nie czekać? Na to pytanie może znajdziemy odpowiedź za rok.

Mateusz Gwardecki

Mateusz Gwardecki

Absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Zwolennik biznesu odpowiedzialnego społecznie. Zainteresowany nowoczesną bankowością i znaczeniem pieniądza. W wolnych chwilach lubi czytać fantastykę naukową i przeszukiwać rynek idei.

Więcej postów

»

Facebook