1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Kredycie we franku, co u Ciebie?

Kredycie we franku, co u Ciebie?

Kredycie we franku, co u Ciebie?
Ocena: 5 (ilość ocen: 5)

Kredyt we frankach nadal spędza sen z powiek wielu Polaków. Minęły już 2 lata od tzw. „czarnego czwartku”, a frankowicze nadal czekają na pomoc. Przeanalizujmy co się wydarzyło w tym temacie w ostatnim czasie.

Temat kredytów frankowych to sprawa budząca emocje od dnia 15 stycznia 2015 roku. To właśnie wtedy SNB, czyli Szwajcarski Bank Centralny zdecydował o zaprzestaniu kontrolowania kursu CHF/EUR. Wydarzenie doprowadziło do paniki na rynku walut. Cena, wcześniej sztucznie osłabianej waluty, odnotowała znaczący wzrost, zarówno wobec Euro jak i Polskiego Złotego. Wartość kredytów hipotecznych, a co za tym idzie wielkość rat, zaciągniętych w tej walucie diametralnie wzrosła często przekraczając wartość ustanowionej hipoteki. Część osób znalazła się w sytuacji, w której nie jest w stanie spłacać comiesięcznych zobowiązań.

W poszukiwaniu rozwiązania problemu frankowiczów

Od tego czasu pojawiały się różne pomysły mające przynieść ulgę dla tych osób. Jak jednak każdy z nas może zauważyć, żaden z nich nie wszedł w życie. Obecnie rozpatrywane są następujące propozycje złożone kolejno przez Prezydenta, Platformę Obywatelską oraz ruch Kukiz`15.

Propozycja prezydencka

Aby omówić pierwszą z nich najpierw skupmy się na pojęciu spreadu. Jest to pojęcie, którym określa się różnicę pomiędzy ceną w kursie kupna i sprzedaży danej waluty. Wielkość spreadu może być różna i ustalana jest z reguły przez dany podmiot (np. bank). Widać to wyraźnie na przykładzie kantorów. W centrum miasta, punktach turystycznych różnica między kursem kupna i sprzedaży z reguły jest większa niż w innych lokalizacjach. Bardzo niskie spready oferowane są przez kantory internetowe, z których warto skorzystać, gdy chcemy wymienić walutę. Banki również zarabiają na różnicach spreadu.

Wracając jednak do tematu, projekt prezydencki zakłada, iż banki zmuszone zostałyby do zwrócenia różnicy pomiędzy dopuszczalnym spreadem a tym, który rzeczywiście pobrały. Ustawa ma objąć kredyty, które zostały zawarte od dnia 1 lipca 2000 roku do 26 sierpnia 2011 r., czyli dnia w którym w życie weszła ustawa „antyspreadowa” i ma ona dotyczyć konsumentów oraz osób prowadzących działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z zaciągniętym kredytem.

Propozycja PO

Projekt PO znacząco różni się od propozycji Prezydenta. Zakłada on, że kredytobiorca miałby możliwość ubiegania się o przewalutowanie kredytu na walutę krajową zgodnie z kursem, który obowiązywał w momencie sporządzenia umowy restrykturyzacyjnej. Różnica pomiędzy obecną wartością kredytu hipotecznego wyrażoną w złotówkach, a wartością wyliczoną na podstawie kursu z przeszłości miałaby być częściowo umarzana przez bank. W przypadku, gdy różnica ta byłaby mniejsza od zera, kwota ta stanowiłaby zobowiązanie kredytobiorcy i nie podlegałaby umorzeniu.

Projekt Kukiz’15

Projekt złożony przez Kukiz`15, będący najbardziej popieranym przez środowisko frankowiczów, zakłada, iż zarówno kredyty denominowane w walucie obcej, jak i te w złotówkach, zostałyby zrównane. W związku z tym kredyty frankowe byłyby traktowane tak, jakby od początku byłyby kredytami zaciągniętymi w Polskim Złotym.

Pomysłem określanym przez przedstawicieli rządu jako najbardziej prawdopodobny jest projekt prezydencki. Nie wykluczają oni jednak wdrożenia części pomysłów pochodzących z innych propozycji.

Istotnym aspektem może okazać się tutaj koszt. Według informacji udzielonej przez Komisję Nadzoru Finansowego projekt prezydencki w przybliżeniu kosztowałby około 9,1 mld zł, projekt PO 11,1 mld zł, zaś projekt Kukiz`15 – 52,8 mld zł.

Banki same wyjdą naprzeciw frankowiczom

Głosy pochodzące od przedstawicieli polskiego rządu twierdzą, że banki powinny przewalutować kredyty hipoteczne zaciągnięte we franku i zrobią to dobrowolnie. W związku z tym powołana przez Komitet Stabilności Finansowej specjalna grupa robocza ds. kredytów walutowych podjęła działania aby zachęcić banki do takiego działania. Przygotowana rekomendacja mówi o podniesieniu wagi ryzyka, które wyznaczane jest dla kredytów mieszkaniowych w obcej walucie. Dla banków, które stosują standardowe metody szacowania wymogu kapitałowego miałby on być podniesiony do 150 procent. Jest to maksymalny dopuszczalny poziom według rozporządzenia wydanego przez Unię Europejską. Wiąże się to z tym, iż banki zmuszone będą do poniesienia większych kosztów w związku z trzymaniem kredytów frankowych.

Według komunikatu NBP Grupa Robocza Komitetu Stabilności Finansowej wykonała powierzone jej zadania i może zakończyć prace dotyczące sprawy kredytów denominowanych w walucie obcej, a projekt ustawy jest już gotowy. Co więcej, według Agencji Ratingowej Moody`s rekomendacje dotyczące restrukturyzacji portfela kredytów mieszkaniowych w walucie obcej mają pozytywny wpływ na ocenę ryzyka polskich banków.

Dobrotliwa ręka banków otaczająca ochroną swoich klientów wydaje się nisko prawdopodobna. Jednakże jeden bank wyszedł już z taką inicjatywą. Bank PKO BP w marcu zaprezentował swój pomysł na to w jaki sposób mogą pomóc kredytobiorcom CHF. Według szacunków Prezesa PKO BP propozycja mogłaby być użyta przez około 10% kredytobiorców. Miało to by być rozwiązanie opierające się na wskaźnikach LTV, czyli stosunku wysokości kredytu do wartości mieszkania oraz DTI, który mówi nam o wielkości dochodu pochłanianej przez kredyt. I tak oferta dotyczyć ma osób, które posiadają współczynnik DTI na powyżej 65%, a także posiadają jeden dom lub mieszkanie. Rata po przejściu na kredyt złotówkowy miałaby zachować tą samą wysokość. Rozwiązanie ma być zaproponowane na przełomie II i III kwartału, a więc już niedługo.

Inne rozwiązanie? Droga sądowa

Słuchając jednak głosów frankowiczów rozwiązanie proponowane przez PKO BP nie jest zadowalające. Trudno też według nich wierzyć opinię rządu o dobrowolnym działaniu instytucji finansowych. Jakie może być więc inne wyjście?

Innym rozwiązaniem może być przeniesienie sporu z bankiem na drogę sądową. Jak informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów kredytobiorcy kwestionują zapisy w umowach będące podstawą do wyliczenia wysokości oraz kwoty poszczególnych rat. W przypadku mBanku spór tyczy się sposobu w jaki obliczane jest oprocentowanie, zaś w sprawach przeciwko Raiffeisen oraz Getin Noble Bank poruszany jest temat opłat pobranych na podstawie klauzul waloryzacyjnych.

Dlaczego o tym wspominamy? Ostatnim czasem panuje bowiem dobra passa dla tych, którzy wkroczyli na drogę sądową. Według bazy wyroków umieszczonych na stronie SBB w sprawach frankowych wydane zostały dotychczas 83 werdykty, z czego 68 były pozytywne dla kredytobiorców, 13 z nich przemawiało na korzyść banku, zaś pozostałe nie zostały jednoznacznie rozstrzygnięte.

Według komunikatu UOKiK postanowienia zawarte w umowach pozwalają bankom na dowolne ustawianie tych wartości, w związku z czym kredytobiorcy nie mogą zweryfikować jakimi zasadami kierują się banku podejmując decyzje o tym jak wysokie będzie oprocentowanie i kursy walut. Dlatego też UOKiK uznało że klauzule te są niedozwolone.

O kredytach we frankach pisaliśmy też tutaj:

Polacy nie chcą wspierać frankowiczów

Ustawa frankowa prezydenta Dudy

Małe czy duże zwycięstwo z kredytem frankowym?

Hiponews#3 kredyty frankowe, nowe pomysły banków, ustawa o kredytach

Michał Stokłos

Michał Stokłos

Student Analityki Gospodarczej na finish`u, absolwent Informatyki i Ekonometrii na Politechnice Gdańskiej. Maniak sportu i zdrowego trybu życia. Wyposażony w otwarty umysł zajęty tematami z zakresu finansów, ekonomii i rynku nieruchomości. Wiecznie uśmiechnięty i pełen nowych pomysłów

Więcej postów

»

Facebook