1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Masz kredyt we frankach? Analizujemy wyrok TSUE dla frankowiczów!

Masz kredyt we frankach? Analizujemy wyrok TSUE dla frankowiczów!

Masz kredyt we frankach? Analizujemy wyrok TSUE dla frankowiczów!
Ocena: 5 (ilość ocen: 2)

Znamy wyrok TSUE w sprawie frankowiczów. Jak przewidywano, jest korzystny dla konsumentów. Ale uczciwie mówiąc – jego interpretacja ucieka od jednoznaczności. Analizując orzeczenie unijnego Trybunału Sprawiedliwości można powiedzieć jasno dwie rzeczy: klauzule abuzywne muszą zniknąć z umów i nie mogą zostać niczym zastąpione. Oraz – po drugie – TSUE sugeruje, aby takie umowy anulować. Co to może oznaczać w praktyce? Sprawdzamy!

Co wynika z orzeczenia TSUE w sprawie frankowiczów?

3 października poznaliśmy zdanie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na temat kredytów frankowych w Polsce. Oto najważniejsze ustalenia:

  • jeżeli sąd uzna fragment umowy za nieuczciwy (np. klauzulę indeksacyjną dotyczącą przeliczania walut), to musi on zostać z niej usunięty:

„(…)jeżeli sąd krajowy stwierdzi nieuczciwy charakter warunku umownego, to jest on zobowiązany do odstąpienia od stosowania go(…)”

  • usuniętych niedozwolonych fragmentów nie można zastąpić na podstawie przepisów krajowych:

“W zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej, nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego”

  • umowy kredytów frankowych oparte o niedozwolone klauzule mogą zostać unieważnione (prawo unijne nie stoi na przeszkodzie ich anulowania):

“(…)dyrektywa nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu spornej umowy przez polski sąd.”

  • to konsument decyduje, jakie rozwiązanie jest dla niego korzystne (nie musi godzić się na anulowanie umowy, ale w takim razie uznaje ważność niedozwolonych zapisów):

“(…) dyrektywa 93/13 nie zmierza tak daleko, że ustanawia obowiązkowy system ochrony przed stosowaniem nieuczciwych warunków umowy przez przedsiębiorców, który wprowadziła na korzyść konsumentów. W konsekwencji w wypadku gdy konsument woli nie powoływać się na ten system ochrony, nie jest on stosowany.”

  • sąd powinien oceniać zapisy umowy na dzień ich zawarcia, a interes konsumenta na czas wyroku.

Zatem na pierwszy rzut oka, wyrok Trybunału jest w 100% korzystny dla frankowiczów. Nieuczciwe zapisy umowy będą wycięte. Nie mogą przy tym być zmieniane – nie ma możliwości ich manipulacji. Skutkiem orzeczenia TSUE może być “wyparowanie” umów frankowych. To znaczy, że strony oddadzą, to co im się należy i koniec problemu? Nie do końca – bo w treści wyroku Trybunału pojawiają się wątpliwości.

Co mogą zrobić frankowicze? To już nie jest w 100% jasne

W niektórych miejscach interpretacja wyroku TSUE robi się nieco mętna. Najpoważniejszym problemem jest, to jakie opcje wyboru mają frankowicze. Zauważmy, że Trybunał prezentuje taki proces wnioskowania:

poszkodowany zgłasza sprawę do sądu → polski sąd podważa i usuwa niedozwolone zapisy z umowy kredytowej → a) umowa między stronami rzeczywiście przestaje obowiązywać, czyli konsument może albo → 1) skorzystać z anulowania umowy, albo → 2) pozostać przy aktualnej umowie wraz z abuzywnymi zapisami. A trzecia opcja? Tej może nie być.

W tekście oświadczenia, TSUE uznaje za wątpliwe możliwość utrzymania umowy kredytowej bez wykreślonych niedozwolonych klauzul. W opinii Trybunału usunięcie tych zapisów oznacza pośrednio usunięcie ryzyka kursowego:

“Tymczasem Trybunał orzekł już, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, takiej jak ta w postępowaniu głównym, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna.” 

To oznacza, że w domyślnym rozwiązaniu sprawy frankowiczów w Polsce, nie ma opcji przewalutowania kredytów na zasadzie kredyt hipoteczny w PLN oparty na stopę LIBOR. Pozostaje unieważnienie umowy albo – jeśli takie rozwiązanie będzie niekorzystne dla konsumenta (co jest raczej wątpliwe) – zaakceptowanie obowiązującej umowy, mimo niedozwolonych zapisów. Decyzja należy do konsumenta. 

W praktyce anulowanie umowy może polegać na tym, że pozostającą kwotę kredytu do spłaty można będzie uregulować jednorazowo lub sąd uzna za zasadne rozłożenie należności na raty. 

O przewalutowaniu kredytów we frankach zdecydują polskie sądy

Właściwie, to Trybunał zwinnie umył ręce od problemu jakim jest wariant z przewalutowaniem kredytu hipotecznego na PLN z oparciem o LIBOR. Według TSUE taka możliwość jest „niepewna”. Lepiej rozwiązać umowy z klauzulami abuzywnymi. Chyba, że sąd krajowy uzna możliwość utrzymania umowy kredytowej bez niedozwolonych zapisów.

Przypomnijmy, że orzeczenie TSUE właśnie w tym punkcie różni się od opinii rzecznika Trybunału. Ten jeszcze wiosną tego roku, wskazywał, że jeśli anulowanie umowy z nieuczciwymi klauzulami będzie niekorzystne dla konsumenta, to sąd może przekształcić kredyt indeksowany w kredyt PLN ze stawką LIBOR. Frankowicze mogliby mieć najtańsze kredyty hipoteczne na rynku. Za podobną „trzecią drogą” dla frankowiczów opowiadał się też polski Sąd Najwyższy (Sygn. akt III CSK 159/17).

Rzecz w tym, że taki ex-frankowy kredyt oparty o PLN+LIBOR jest w zasadzie „potworkiem finansowym” – waluta krajowa a stawka referencyjna – zagraniczna. Tym samym TSUE daje jeszcze możliwość do ustawowego załatania luki jaka powstanie w umowach frankowych po tabelach indeksacyjnych. Ale takie rozwiązanie, będzie potrzebne tylko przy następujących warunkach:

  • gdy sądy krajowe zaczną orzekać, że umowy o kredyt frankowy mogą dalej funkcjonować bez klazul abuzywnych,
  • gdy dla kredytów PLN+LIBOR nie będzie można ustalić z jakiś powodów wysokości raty na podstawie średniego kursu NBP,
  • gdy politycy poczują, że mogą na tym zbić interes.

Obserwując komentarze banków i frankowiczów widać, że wojna o opinię publiczną już się zaczęła. A kredyty frankowe dzielą Polaków nie od dziś. Zatem rozwiązanie ustawowe wydaje się odległe, ale nie można go zupełnie wykluczyć. Szczególnie, gdy politycy będą mieli na tym coś do zyskania.

Anulowanie umowy o kredyt frankowy – najpewniejsze rozwiązanie?

Jeśli jesteś frankowiczem, to wyrok TSUE jest dla Ciebie dobrą informacją. Koniec z nieuczciwymi zapisami w umowie kredytowej. Czego domyślnym skutkiem według Trybunału jest jej anulowanie. Ale, żeby cieszyć się z owoców orzeczenia TSUE musisz skierować swoją sprawę do sądu. Pomijając formalności, które trzeba przy tym załatwić, warto sobie zdawać sprawę z tego, jakie konsekwencje może przynieść rozwiązanie umowy:

  • klient musi zwrócić całą kwotę, którą otrzymał od banku. Natomiast bank zwraca klientowi odestki i prowizje, które zapłacił instytucji.
  • sąd może zarządzić zwrócenie należności jednorazowo lub w ratach,
  • bank może ubiegać się o wynagrodzenie z tytułu pożyczonego kapitału, którym posługiwał się kredytobiorca,
  • sąd może uznać, że w umowie nie było niedozwolonych zapisów.

Z powyższych zagrożeń, najbardziej realne jest oczywiście ubieganie się banku o wynagrodzenia za używanie kapitału przez klienta. Jednak umowy o kredyt frankowy bywają różne. Dlatego frankowicze powinni zachować zimną głowę, sprawdzić zapisy umowy i poradzić się ekspertów. Teraz z wyrokiem Trybunału, to konsumenci mają lepszą pozycję w postępowaniu sądowym. Warto zatem sprawdzić nasz poradnik dla frankowiczów po wyroku TSUE.

Mateusz Gwardecki

Mateusz Gwardecki

Absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Zwolennik biznesu odpowiedzialnego społecznie. Zainteresowany nowoczesną bankowością i znaczeniem pieniądza. W wolnych chwilach lubi czytać fantastykę naukową i przeszukiwać rynek idei.

Więcej postów

»