1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Polityka mieszkaniowa w programach wyborczych 2019

Polityka mieszkaniowa w programach wyborczych 2019

Polityka mieszkaniowa w programach wyborczych 2019
Ocena: 5 (ilość ocen: 2)

Zbliżające się wybory parlamentarne zadecydują czy zobaczymy kontynuację Mieszkania Plus, czy powrót MdM? A może milion mieszkań do 2031 roku lub 50 tys. na własny kąt? To sztandarowe pomysły rozwiązania problemu mieszkaniowego w Polsce. Ale nie zapominam o jednym istotnym fakcie – to oczywiście tylko obietnice wyborcze. Łatwo szafować w nich “dużymi liczbami”. W tym artykule sprawdziłem programy partii politycznych w perspektywie polityki mieszkaniowej. Kto i jaki pomysł ma na problem mieszkaniowy w Polsce? Jeśli nie stać Cię lub nie chcesz brać kredytu hipotecznego, to warto poznać, co obiecują partie polityczne!

Polityka mieszkaniowa w programie Prawa i Sprawiedliwości

Cztery lata rządu Prawa i Sprawiedliwości to ciągłe rozwijanie Mieszkania Plus. Od czasu jego ogłoszenia, koncepcja działania została kilkukrotnie zweryfikowana przez rzeczywistość. W obecnych planach partia Jarosława Kaczyńskiego ma zamiar kontynuować Mieszkanie Plus (i Narodowy Program Mieszkaniowy) według wypracowanej formuły:

a. nowe inwestycje mieszkaniowe – nawet milion dodatkowych (powyżej trendu budowy mieszkań w poprzedzających kadencjach rządowych), nowych mieszkań do 2030 roku;
b. wsparcie dla najemców – czyli dopłaty do czynszu najmu, obowiązujące już od początku 2019 roku, dla słabiej uposażonych rodzin;
c. ułatwienia dla przedsiębiorców – czyli krótszy czas realizacji inwestycji i niższe koszty oznaczające większą dostępność mieszkań dla polskich rodzin.

Chyba można przyznać, że to dość lakoniczne obietnice w sprawie polityki mieszkaniowej. Przypomnijmy, że pierwotne III filary Narodowego Programu Mieszkaniowego składać się miały z:

  • komercyjnego Mieszkania Plus (budowa mieszkań na wynajem na zasadach rynkowych)
  • społecznego budownictwa czynszowego (publicznego M+),
  • indywidualnych kont mieszkaniowych (IKM – program oszczędzania na własne mieszkanie)

Zmiany w Narodowym Programie Mieszkaniowym są widoczne gołym okiem. IKM zlikwidowano kosztem dopłat do czynszów („Mieszkanie na Start”). Filar społecznego budownictwa czynszowego został zepchnięty w cień. Za to wiele energii wkładane jest w komercyjną część Mieszkania Plus.

Dodanie w programie wyborczym ułatwień dla przedsiębiorców wydaje się też symboliczne. Może to świadczyć, że publiczny program mieszkaniowy przechodzi transformację w rynkowy program budowy mieszkań. Dodajmy, mieszkań budowanych przez prywatnych deweloperów oraz spółkę zależną od Skarbu Państwa. Spójrzmy jakie są dotychczasowe efekty Mieszkania Plus.

Bieżące efekty Narodowego Programu Mieszkaniowego to: 

  • 887 wybudowanych mieszkań w ramach komercyjnego Mieszkania Plus i 663 w trakcie budowy,
  • w ramach “Mieszkania na Start” BGK dokonał wypłaty dofinansowania do najmu na kwotę 38,19 tys. zł dla najemców 124 mieszkań,
  • 1659 lokali w 40 inwestycjach z programu wspierania budowania mieszkań czynszowych.

Przy skali obietnic (idących w miliony mieszkań) trudno ukryć rozczarowanie. Strona rządowa jak mantrę powtarza jednak, że rezultaty M+ staną się niedługo widoczne, bo etap przygotowywania programu właśnie się kończy. Za problemy odpowiedzialne są według PiS np. samorządy. Z drugiej strony prawie 4 lata na to, aby Mieszkanie Plus wyszło z fazy planów

W każdym razie zapowiedzi PiS wskazują na to, że w programie wyborczym jest też miejsce na inne działania: rozwój kooperatyw mieszkaniowych, nowelizację ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym czy program termomodernizacji „wielkiej płyty”. W programie wyborczym PiS zabrakło – pojawiających się we wcześniejszych komunikatach – planów stworzenia miejsca dla funduszy inwestujących w nieruchomości.

Polityka mieszkaniowa w programie Koalicji Obywatelskiej

W swoim programie wyborczym KO postuluje powrót do Mieszkania dla Młodych, czyli jednorazowego dofinansowania wkładu własnego. Wysokość dopłaty ma wynosić od 10% (dla singli) do 30% (dla rodzin z co najmniej trójką dzieci). Jest to zatem dobrze znany MdM, który w 4 lata dofinansował wkład własny dla ok. 110 tys. wnioskujących. Wtedy łączny koszt programu MdM wyniósł prawie 3 mld złotych. 

Mimo krytyki programu, MdM w porównaniu do Mieszkania Plus był programem pomagającym w zaciągnięciu kredytu hipotecznego dla osób średniozamożnych.  Obecnie dla tej grupy Polaków brakuje rządowej pomocy mieszkaniowej. 

Dlatego, że MdM był projektem, z którego nie mogły skorzystać osoby bez zdolności kredytowej, KO proponuje jako uzupełnienie program dofinansowania mieszkań na wynajem. Widać, że problem braku mieszkań na wynajem, został w końcu zauważony przez Koalicję Obywatelską. Podobieństwo tego punktu programu KO do Mieszkania Plus nie jest chyba przypadkowe.

Pomysł realizacji tego projektu opiera się na przekazaniu samorządom nieruchomości ze Skarbu Państwa. Na ich gruntach będą mogły powstać mieszkania na wynajem dofinansowywane z budżetu państwa.

Dopełnieniem tego punktu, jest obietnica profesjonalizacji prywatnego rynku najmu w Polsce (przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa lokatorów) oraz wprowadzenie spółek inwestujących w nieruchomości (typu REIT).

Poza tym Koalicja Obywatelska postuluje, że zajmie się też poprawą warunków mieszkaniowych najuboższych. Program określony jako “łazienka w każdym domu” ma za pomocą Funduszu Rewitalizacji wspierać modernizację budynków o warunkach substandardowych (nieposiadających łazienki jest według GUS ok. 1 miliona lokali; bez dostępu do wody ok. 500 tys. budynków).

Polityka mieszkaniowa w programie Lewicy

Lewica w swoim programie wyborczym zamieszczonym na stronie internetowej informuje o następujących planach mieszkaniowych:

“Tanie mieszkania na raty. Założymy publiczne przedsiębiorstwo, które w latach 2021-2031 zapewni milion mieszkań na terenach należących do Skarbu Państwa. Koszt najmu nie będzie przekraczał 20 zł za m². Państwo nie będzie sprzedawać mieszkań za więcej niż koszty budowy. Mieszkania będzie można kupić na raty z maksymalnym oprocentowaniem 3%.”

(źródło: https://lewica2019.pl/wspolnota/polityka-mieszkaniowa)

Widać ponownie, że Mieszkanie Plus ideowo przetarło szlak dla programów mieszkaniowych, w których budowane będą tanie mieszkania na wynajem z opcją ich wykupu. Czy jednak państwowy deweloper jest w stanie wybudować 1 milion mieszkań w 10 lat? W końcu z Mieszkania Plus – ze względu na trudności z tanim budownictwem – została tylko część komercyjna. Czy podobny los nie czeka polityki mieszkaniowej Lewicy? W programie wyborczym Lewicy znajdziemy „budżet” na 2020 rok.

Koszt tanich mieszkań w 2020 to 3,84 mld zł, czyli ok. 0,61% wydatków w przewidzianym budżecie. Nominalnie wydatki na politykę mieszkaniową będą duże, ale większą wagę Lewica przykłada do emerytur, służby zdrowia i płacy minimalnej.   

Kolejnym punktem polityki mieszkaniowej Lewicy jest zakończenie reprywatyzacji. Roszczenie prywatyzacyjne zostaną wygaszone przez Lewicę. Ponadto zostaną zakazane eksmisje na bruk lub do lokali nie nadających się do zamieszkania. 

Polityka mieszkaniowa Koalicji Polskiej (PSL-Kukiz’15)

W ramach programu “Własny kąt” Koalicja Polska obiecuje do 50 tys. zł dopłaty do wkładu własnego przy zaciąganiu kredytu hipotecznego na własne cele mieszkaniowe.

Nawiasem mówiąc, na podobny pomysł wpadło wcześniej SLD (zanim przystąpiło do koalicji z Razem i Wiosną). W programie “Po Prostu Mieszkanie!” również widniała kwota 50 tys. zł dopłaty do własnego mieszkania. Warto o tym pomyśle wspomnieć, ponieważ według ówczesnych obliczeń Sojuszu Lewicy Demokratycznej, w ramach ich programu mogłoby powstać dodatkowe 800 tys. mieszkań. A koszt dla budżetu to ok. 40 mld złotych. Analogiczne rezultaty mógłby dać “Własny kąt” od Koalicji Polskiej. 

Kolejny pomysł jest już bardziej oryginalny. Mowa o programie “Ziemia dla młodych”. W jego ramach osoby do 35 roku życia będą mogły nabyć ziemię na działkę budowlaną poza miastem za symboliczną złotówkę. Grunty mają pochodzić z zasobów państwowych lub samorządowych. Razem z działką beneficjenci „Ziemi dla młodych” otrzymają pozwolenie na budowę oraz projekt domu energooszczędnego. 

Podsumowanie programów mieszkaniowych w wyborach parlamentarnych 2019

W historii współczesnej, to plany polityczne najczęściej wyprzedzają ekonomiczne kalkulacje. Ekonomiści woleliby, aby to nie gospodarka musiała dostosowywać się do polityki a politycy do reguł rynku. Platonowi marzyły się rządy filozofów. A rządy ekonomistów? Tylko jakich ekonomistów (i filozofów)? Rzecz w tym, że projekty ekonomiczne są dość silnie zdominowane przez pogląd, że polityka tylko przeszkadza samoregulującemu się rynkowi.

Jakiej polityki mieszkaniowej potrzebują Polacy?

W przypadku polityki mieszkaniowej, także eksperci (np. w raporcie PAN w sprawie polityki mieszkaniowej państwa) przekonują, że interwencja rządu jest potrzebna. Przypomnijmy jaki zakres działań (cele i instrumenty) polecają naukowcy w raporcie:

(1)Usprawnienie rynku wynajmu mieszkań dla osób o niskich dochodach i dla średniozamożnych:

  • dodatki mieszkaniowe dla osób wykluczonych z rynku kredytowego,
  • usprawnienie prawa lokatorskiego i prywatnego rynku najmu,
  • samorządowe programy mieszkań na wynajem,

(2)Zwiększenie dostępności do tanich kredytów hipotecznych pozwoli na samorealizację potrzeb mieszkaniowych:

  • wprowadzenie programów dopłat do wkładu własnego (np. MdM),
  • uporządkowanie stanu prawnego nieruchomości mieszkaniowych,

(3)Podniesienie jakości zasobów mieszkaniowych:

  • wsparcie remontów i termomodernizacji mieszkań,

(4)Zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych najuboższych:

  • budowa noclegowni, schronisk, mieszkań o czynszu regulowanym,

(5)Usprawnienie mechanizmów rynku mieszkaniowego:

To tylko wybrane punkty z raportu, ale prezentują główny trzon zaleceń dla działań politycznych.

Porównanie programów mieszkaniowych w wyborach 2019

Wspieranie budowy mieszkań na wynajem (punkt 1) planuje PiS, Koalicja Obywatelska oraz Lewica. Zwiększenie dostępności do kredytu hipotecznego oferuje (za pośrednictwem programu MdM) Koalicja Obywatelska i Koalicja Polska (50 tys. z programu własny kąt). W ramach punktu 2 odpowiada przede wszystkim pomysł Lewicy (mieszkania na raty z oprocentowaniem maksymalnym 3%). MdM i “Własny kąt” to programy, które zwiększają zdolność kredytową, ale nie regulują oprocentowania kredytu. Na przykład kredyty hipoteczne z MdM były nieco droższe, ze względu na większe ryzyko dla banku.

O podniesieniu standardu mieszkań w Polsce mówi program “Łazienka w każdym domu” Koalicji Obywatelskiej. Poza tym znane są też plany modernizacji wielkiej płyty przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Punkt 3 jest bezpośrednio ujęty tylko w planach KO i PIS.

Programy obietnic bez obliczeń i/lub konkretów?

Analizując jaki udział w programach wyborczych ma polityka mieszkaniowa widać, że ich treść (wśród wszystkich partii politycznych) pozostawia wiele niejasności. Można jednak wysnuć na ich podstawie pewne subiektywne wnioski.

Np. program wyborczy PiS umieścił politykę mieszkaniową wraz z transportem („Mieszkania i Transport”). Odnieść można wrażenie, że problem mieszkaniowy nie jest najważniejszym dla Zjednoczonej Prawicy. W porównaniu do poprzedniego Narodowego Programu Mieszkaniowego, ten w programie wyborczym jest o wiele mniej precyzyjny i konkretny. Mowa jest o nawet 1 milionie nowych mieszkań, albo uruchomieniu budowy do 100 tys. mieszkań rocznie.

Program Koalicji Obywatelskiej na politykę mieszkaniową wygląda na bardziej kompletny. Jest w nim program MdM (pomoc dla osób ze zdolnością kredytową) oraz dofinansowanie do budowy mieszkań na wynajem (dla osób wykluczonych z rynku kredytów hipotecznych, ale ze zdolnością do spłaty czynszu). Jest też program „Łazienka w każdym domu” poprawy warunków mieszkaniowych najuboższych. Inspiracje Mieszkaniem Plus są widoczne, ale właśnie takiej wielowymiarowej polityki mieszkaniowej potrzeba. W programie PiS i PO niestety zabrakło kosztów realizacji tych programów oraz ich przewidywanych realnych efektów. Inna rzecz, czy będą one realizowane…

A będąc już przy problemach realizacji polityki mieszkaniowej najambitniejsze obietnice znajdziemy w programie Lewicy. Tam jest już mowa o 1 milionie mieszkań (bez „nawet” lub „do”). Duża, konkretna liczba. Sposób realizacji? Publiczny przedsiębiorca (to już budzi wątpliwości). I kolejny konkret – mieszkania na raty z oprocentowaniem do 3%.

Program wyborczy Lewicy wyróżnia się zamieszczonym w nim budżetem na rok 2020. W ramach programu tanich mieszkań przewidziano 3,84 mld złotych wydatków. Umieszczenie takiej informacji to pozytywna zmiana w programach wyborczych. Niestety (skupiając się tylko na polityce mieszkaniowej) brakuje długofalowej symulacji (np. do 2031 r.) działania i skutków programu mieszkaniowego Lewicy.

W przypadku Koalicji Polskiej mamy pewne obliczenia, dzięki… SLD. To właśnie Sojusz Lewicy Demokratycznej wcześniej wpadł na pomysł dofinansowania 50 tys. do wkładu własnego. Niestety, gdyby za 40 mld zł wybudowane zostało 800 tys. mieszkań, to koszt każdego mieszkania dla Państwa wynosiłby 5 tys. złotych. Nierealne, bo nawet w bardzo optymistycznych szacunkach dla MdM – nowe mieszkanie kosztowało państwo ok. 77 tys.

I chyba podobny los czeka program „ziemia za złotówkę dla młodych”. Tu jak we wszystkich innych programach (oprócz Lewicy) brakuje kosztów. Ale pojawia się i inna kwestia: jak PSL-Kukiz’15 chcą zachęcić samorządy i spółki Skarbu Państwa do przekazania gruntów na działki budowlane? Podobny pomysł miało PiS, ale ciągłe nowelizacje ustawy o KZN pokazują, że ta ścieżka zmian to ślepa uliczka.

Jak ważna jest polityka mieszkaniowa w wyborach 2019?

Wygląda na to, że pod względem polityki mieszkaniowej główne partie polityczne określiły swoje plany. Programy wyborcze w formie „książeczkowej” podały Koalicja Obywatelska, Koalicja Polska, Prawo i Sprawiedliwość oraz Lewica. Nie ma oficjalnego stanowiska w temacie mieszkaniowym Konfederacji. Dlatego nie znalazło się ono w powyższym zestawieniu programów wyborczych.  

Może zastanawiać, dlaczego problem tak ważny jak polityka mieszkaniowa nie został należycie podjęty przez wszystkie partie polityczne (albo czemu tak późno). Brak konkretów czy symulacji wdrożenia i skutków tych programów oznacza, że wyborcy muszą się domyślać i zgadywać – czy te obietnice mogą zostać spełnione? A jeśli zostaną, czy rzeczywiście coś zmienią? Nie zaszkodzą innym ważnym obszarom życia społecznego?

Jak przed każdymi wyborami pojawia się problem braku idealnego kandydata. Poza szukaniem diagnozy tego stanu rzeczy, warto jednak podkreślić jeden pewnik – wybory dają obywatelom łatwą okazję do aktywnego włączenia się w grę polityczną. A to istotny bodziec dla polityków (o jakiej grupy społecznej głosy warto walczyć? I jak?). Czy jeszcze w tych wyborach znajdziemy konkretne zapowiedzi programów mieszkaniowych? Zależy, czy jako wyborcy damy się złapać na tani chwyt medialnych haseł, czy na konkretne (konkretniejsze?) projekty działań.

Mateusz Gwardecki

Mateusz Gwardecki

Absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Zwolennik biznesu odpowiedzialnego społecznie. Zainteresowany nowoczesną bankowością i znaczeniem pieniądza. W wolnych chwilach lubi czytać fantastykę naukową i przeszukiwać rynek idei.

Więcej postów

»