1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Poradnik dla frankowiczów po wyroku TSUE – krok po kroku

Poradnik dla frankowiczów po wyroku TSUE – krok po kroku

Poradnik dla frankowiczów po wyroku TSUE – krok po kroku
Ocena: 5 (ilość ocen: 4)

Analiza wyroku TSUE w sprawie frankowiczów pokazuje, że orzeczenie Trybunału jest korzystne dla kredytobiorców. Samo jednak nie rozwiązuje sprawy kredytów frankowych automatycznie. Poszkodowani klienci muszą pójść do sądu (ku uciesze prawników). Cała rzecz w tym, że na frankowiczów czekać mogą różne scenariusze sporu z bankiem. Jakie dokładnie? Na to pytanie odpowiadamy w artykule!

  • jak sprawdzić potencjalne korzyści i koszty z anulowania umowy kredytowej?
  • ile kosztuje proces sądowy i usługi kancelarii prawniczej?
  • jakie są możliwe wyniki procesu sądowego z bankiem o kredyt frankowy?
  • czy i kiedy warto iść do sądu?

Krok 1: Analiza umowy o kredyt frankowy

Umowa kredytowa musi zostać sprawdzona pod kątem obecności klauzul abuzywnych, czyli niedozwolonych zapisów rażąco sprzecznych z interesem konsumenta. Istotne jest czy zobowiązanie w obcej walucie jest kredytem indeksowanym czy denominowanym.

Według ekspertów sądy w przypadku kredytów indeksowanych mają możliwość przewalutowania umowy na złotówki. Natomiast kredyt denominowany po wyroku TSUE domyślnie powinien zostać anulowany.  

W każdym razie kluczowe jest wskazanie w umowie niedozwolonych fragmentów. Mogą to być klauzule indeksacyjne, w których np. bank mógł dowolnie ustalać kurs sprzedaży i kupna waluty. Rzecznik Finansowy wskazuje też, że konsumenci mogą żądać zwrotu składek ubezpieczenia od niskiego wkładu własnego lub nadpłaconych rat ze względu na arbitralność banku względem spreadu walutowego. 

Niedozwolonych zapisów może być więcej, dlatego lepiej, aby rzucił na umowę okiem doświadczony prawnik. Ocena zapisów umowy jest potrzebna, aby zaplanować kolejne działania. Można już zacząć robić pierwsze szacunki skutków rozprawy sądowej.  

Krok 2: Sprawdź, ile możesz wygrać w sądzie

Jeśli sąd uzna, że w Twojej umowie znajdują się klauzule abuzywne, to wynik wyroku może być w uproszczeniu dwojaki:

  • umowa kredytowa zostaje anulowana a strony muszą ze sobą się rozliczyć (kredytobiorca oddaje pożyczony kapitał, a bank odsetki),
  • kredyt hipoteczny zostaje przewalutowany na złotówki ze stopą LIBOR.

Jak sprawdzić, czy opłaca się iść do sądu? Trzeba ocenić trzy rzeczy: 1) jaką kwotę kredytu otrzymaliśmy? 2) jaką część zadłużenia spłacono już w ratach i 3) jaką wartość zadłużenia jesteśmy jeszcze winni bankowi?

Przykładowo jeżeli otrzymaliśmy od banku kwotę 250 tys. złotych kredytu, a do oddania mamy jeszcze 350 tys. złotych, mimo wpłacania na rachunek banku już 100 tys. złotych, to anulowanie umowy może być korzystnym rozwiązaniem. 

Trudniej jest ocenić jak może wyglądać zmiana kredytu w CHF na PLN + LIBOR (i czy w ogóle będzie to możliwe według sądu). Można się domyślić, że przy stopie LIBOR i długu w złotówkach taki kredyt będzie zapewne najtańszym na rynku. O różnych scenariuszach wyroków i ich konsekwencjach piszemy szczegółowo dalej (zobacz “krok 5”).

Krok 3: Wybór pełnomocnika, czyli rachunek zysków i strat

Na sporze frankowiczów i banków zyskują już prawnicy. To ich pomoc w przypadku skompletowania dokumentów czy oceny skutków ekonomicznych wyroku jest niezbędna. Ale w sprawach o kredyt frankowych mowa o dużych kwotach i dużych prowizjach dla pełnomocników. Warto zatem wstępnie znaleźć kilka kancelarii specjalizujących się w tego typu sprawach. Porównać wysokość prowizji a przed podpisaniem umowy skonsultować jej zapisy z niezależnym prawnikiem. 

Ile kosztują sprawy sądowe o kredyt we frankach szwajcarskich?

Konsumenci w przypadku sporu z bankiem o kwocie przekraczającej 20 tys. złotych wnoszą stałą opłatę sądową w wysokości 1000 zł. Do tego jednak dochodzą inne zmienne koszty dla kancelarii prawnej. Na przykład:

  • przygotowanie pozwu – od kilku do kilkunastu tysięcy złotych opłaty (ok. 5-15 tys. złotych),
  • opinia biegłego analityka finansowego w sprawie naliczonych odsetek – opłata do ok. 5 tysięcy złotych,
  • stawienie się pełnomocnika na rozprawie sądowej – (w zależności od ilości rozpraw), to koszt do kilku tysięcy złotych,
  • honorarium od wygranych kwot – taka prowizja może wynosić od 5% do 20% a nawet więcej. 

Kancelarie prawnicze nie mają unormowanych cenników. Wynagrodzenie może być płatne w ratach lub jednorazowo (przed albo po wygranym procesie). Jego wysokość może być stała lub zależna od prowizji. 

Pozew zbiorowy czy indywidualny – co lepsze dla frankowiczów?

Pozew zbiorowy jest względnie tańszy, ale proces trwa dłużej. Opłata za honorarium dla prawnika może wynieść od 500 zł do 1500 zł. Problemem może być opłata sądowa w wysokości 100 tys. złotych. Oczywiście jest dzielona między grupę frankowiczów. A w przypadku, gdy sprawę wniesie rzecznik konsumentów opłata może zostać anulowana. 

W przypadku procesów o kredyty we frankach szwajcarskich, eksperci zalecają korzystać z pozwów indywidualnych. Są lepiej poznane przez sądy i wiąże się z nimi mniejsze ryzyko. Po prostu pozwy zbiorowe jeszcze nie przetarły sobie wystarczająco dobrze szlaku w organach wymiaru sprawiedliwości. 

Krok 4: Czas iść do sądu – a może postarać się o ugodę z bankiem?

Orzeczenie TSUE to duży atut w rękach frankowiczów. Ale nie załatwia sprawy automatycznie. Czy zatem czekać na pierwsze wyroki sądów? Czy może jednak nie ma co zwlekać i trzeba spieszyć z pozwem do sądu? Pośpiech rzadko jest dobrym doradcą. Ale warto też wiedzieć, że roszczenia ulegają przedawnieniu.

Bieg przedawnienia rozpoczyna się od każdej raty osobno. Jego termin ubiega po 10 latach lub 6 latach. Okres przedawnienia niedawno został znowelizowany i skrócony (co akurat dla frankowiczów nie ma dużego wpływu). Dla rat płaconych do 8 lipca 2018 roku to 10 lat. A dla rat płaconych od 9 lipca 2018, to już tylko 6 lat na przedawnienie roszczeń. 

Dla frankowiczów, którzy zaciągnęli kredyt przed 2008 rokiem kończy się czas prawa do odszkodowania za pierwsze raty. Ale nie za kolejne. Poza tym złożenie pozwu sądowego lub wniosku o postępowanie polubowne skutecznie “zamraża” bieg przedawnienia. 

Prawnicy najczęściej polecają, aby frankowicze zaczęli od wysłania reklamacji do banku. Następnie można spróbować postępowania polubownego. Niestety instytucje finansowe idą w zaparte i grają na czas. Gdy wykorzystane zostały inne ścieżki prawne pozostaje tylko szukać sprawiedliwości w sądzie.   

Krok 5: Trzeba przygotować się na różne scenariusze wyroku

Wyrok TSUE otworzył sezon żniw dla prawników. Frankowicze potrzebują pomocy adwokatów, dlatego mogą znaleźć się tacy, co będą chcieli to wykorzystać. Warto szczególnie uważać na kancelarie odszkodowawcze, gdzie nie zawsze od razu spotykamy się z prawnikiem. Taka sytuacja może rodzić pokusę, aby korzyści sporu przedstawiać frankowiczom w lepszych barwach niż jest to rzeczywiście.

Bo orzeczenie TSUE jest korzystne dla konsumentów, ale i ma kilka niejasności! Trzeba być na nie przygotowanym. Przykładowo, rzecznik TSUE jeszcze wiosną pewnie mówił o tym, że frankowicze mają do wyboru dwa korzystne dla siebie rezultaty sporu:

  • anulowanie umowy kredytowej,
  • i przewalutowanie kredytu na PLN + LIBOR

Jednak 3 października w opinii TSUE widać wahanie – czy po usunięciu nieuczciwych fragmentów z umów frankowych, umowy te mogą dalej funkcjonować? Na to pytanie będą musiały odpowiedzieć polskie organy sprawiedliwości. Indywidualnie, dla każdej sprawy. TSUE domyślnie wskazał, że korzystna dla frankowiczów opcja jest jedna – rozwiązanie umowy między stronami. 

Jak przygotować się na wyrok anulujący umowę o kredyt we frankach?

Sugerowany przez TSUE rezultat sporu może być najkorzystniejszą opcją dla frankowicza. Ale tkwi w nim ryzyko. Rozliczenie z instytucją może być kosztowne. Duża kwota może (ale nie musi!) być rozłożona na raty przez sąd. Na ile rat? Czy będą one oprocentowane? Na jaki procent? Tego nie można przewidzieć.

Bank może żądać wynagrodzenia z tytułu korzystania z kapitału, co może przedłużyć proces. Oczywiście Ty też możesz wystosować kontr-żądanie o wynagrodzenie od banku z tytułu wykorzystywania przez instytucję Twoich rat kredytu hipotecznego. Na szczęście wygląda na to, że takie głosy straszące kontr-pozwami o odszkodowanie wytoczone przez bank mają niewielkie szanse powodzenia.

Większym problemem może być to, czy frankowicz będzie posiadał wystarczającą zdolność do jednorazowego rozliczenia się z umowy kredytowej. Może się okazać, że będzie trzeba sięgnąć po oszczędności. Co w sytuacji, gdy takich nie posiadamy? Można zarysować trzy możliwości:

  • sąd rozkłada należność na raty (pytanie w jaki sposób? Na ile rat i czy będą one oprocentowane?),
  • decydujemy się, aby sąd ze względu na okoliczności rozpatrzył możliwość utrzymania umowy z przewalutowaniem franków na złotówki,
  • zaciągamy kredyt komercyjny na spłacenie należności,

Istnieje też oczywiście opcja niekorzystna dla kredytobiorcy – czyli pozostawienie umowy wraz z klauzulami abuzywnymi nietkniętej. Ale na to musi wyrazić zgodę konsument.

Przygotowując się do procesu sądowego, frankowicz powinien sprawdzić, jakie koszty będzie musiał ponieść w razie anulowania umowy. Czy wystarczy mu na to własnych oszczędności? A jeśli nie, czy posiada wystarczającą zdolność kredytową lub jest szansa na inny korzystny wyrok sądu? Nie można też zapomnieć o opłatach dla kancelarii prawnej.

Czy w takim razie, w ogóle warto iść do sądu?

Przy tylu rzeczach do zapamiętania, opcjach i możliwościach w myślach frankowiczów mogło zostać zasiane ziarno niepewności. Dlatego właśnie napisaliśmy ten poradnik, aby nie popadać w skrajności i pomóc podjąć świadomą decyzję.

Prawdopodobnie w większości spraw opłaca się procesować z bankiem. Rzecz w tym, że nie można ulegać nieuzasadnionej euforii. Umowy o kredyt frankowy są różne. Przy dużych kwotach, ostrożności nigdy za wiele. 

Kluczowe jest sprawdzenie na jakie korzyści możemy liczyć po wyroku anulującym umowę kredytową. I jaką kwotę będzie trzeba oddać bankowi. To w przybliżeniu możesz sprawdzić sam (zobacz “krok 1”). Dalej jednak jest potrzebna pomoc profesjonalistów. Warto poświęcić więcej sił na znalezienie porządnej kancelarii prawnej. I odjąć od potencjalnych zysków wysokość ich honorarium.  

Kredyty frankowe dzielą Polaków i budzą emocje. Dlatego uważaj na jednostronne opinie!

Teraz po wyroku TSUE roi się od jednostronnych opinii. Dla Związku Banków Polskich orzeczenie Trybunału wcale nie jest korzystne dla frankowiczów. ZBP podkreśla wątpliwości i wyolbrzymia zagrożenia procesów sądowych. Natomiast stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu symbolicznie i dosłownie otworzyło szampana po ogłoszeniu opinii Trybunału 3 października. Dla SBB orzeczenie TSUE jest jednoznacznie korzystne dla konsumentów

Przepychanki między ZBP a frankowiczami nie interesują prawników, którzy są aktualnie jedynymi pewnymi beneficjentami wyroku Trybunału. Dla adwokatów jest jasne, że to w indywidualnych sprawach sądowych, zacznie wykuwać się linia orzecznictwa. Najpewniej kwestią czasu jest, że szala przechyli się na korzyść konsumentów. Banki mogą tylko grać na zwłokę i patrzeć kocim wzrokiem w stronę polityków.

Banki straszą konsekwencjami i kontr-pozwami, ale sami frankowicze optymistycznie patrzą na wyrok TSUE. W sumie słusznie, ale ten optymizm wykorzystują już niektóre kancelarie prawne, pośpieszając frankowiczów do skorzystania z ich usług. Czy warto się spieszyć? I co robić? Na to mamy nadzieję odpowiedział już ten poradnik. 

Mateusz Gwardecki

Mateusz Gwardecki

Absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Zwolennik biznesu odpowiedzialnego społecznie. Zainteresowany nowoczesną bankowością i znaczeniem pieniądza. W wolnych chwilach lubi czytać fantastykę naukową i przeszukiwać rynek idei.

Więcej postów

»