1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Ustawa kredytowa działa już 4 miesiące – co zmieniła?

Ustawa kredytowa działa już 4 miesiące – co zmieniła?

Ustawa kredytowa działa już 4 miesiące – co zmieniła?
Ocena: 5 (ilość ocen: 5)

Ustawa o kredycie hipotecznym weszła w życie już 4 miesiące temu. Przyjrzyjmy się, jakie przyniosła ona zmiany na rynku kredytów hipotecznych.

Pośrednictwo i doradztwo w sprawie kredytów hipotecznych

Po pierwsze ustawa o kredycie hipotecznym reguluje sprawę związaną z pośrednikami i doradcami. Nastąpiło wyraźnie rozróżnienie tych dwóch zawodów. I tak pośrednikiem może zostać osoba, która uzyska wpis do rejestru pośredników kredytowych, posiada odpowiednie wykształcenie i odbywa regularne szkolenia.

Aby pośrednik mógł zostać doradcą kredytowym musi spełnić szereg kolejnych wymagań: być niezależnym od instytucji finansowych, nie otrzymywać wynagrodzenia zależnego od ilości podpisanych umów, czy posiadać odpowiednie wpisy do rejestrów oraz zezwolenie KNF.

Wcześniej, doradcą mógł nazywać się każdy. Teraz określenie jest to zarezerwowane tylko i wyłącznie dla specjalistów. Dzięki temu z rynku zniknęły osoby, które mogły wprowadzać w błąd (wynikający np. z ich niewiedzy) potencjalnych kredytobiorców po to tylko, aby uzyskać prowizję od banku. Fakt, iż prowizję musi zapłacić kredytobiorca, uważam za łatwą do zaakceptowania. W końcu otrzymujemy profesjonalną usługę z zakresu doradztwa kredytowego, zapewniającą nam wgląd w rynek okiem specjalisty.

Korzystając zaś z usług pośrednika już podczas pierwszej wizyty dowiadujemy się o jego wynagrodzeniu od banku. Tego typu informacja też może być przydatna podczas wyboru banku, z którym zawrzemy umowę o kredycie hipotecznym.

Decyzja banku o przyznaniu kredytu hipotecznego

Ustawa zobowiązuje instytucje finansowe udzielające kredyty hipoteczne do wydania decyzji w ciągu 21 dni, a jeżeli będzie to odmowa do jej uzasadnienia. Czy oznacza to koniec przeciągających się czasami tygodniami oczekiwań na decyzję banku? Niekoniecznie.

Aby uniknąć tego typu problemu banki wprowadziły dodatkowe, pomniejsze etapy. I tak możemy mieć styczność z tak zwanym pre-wnioskiem. Co to takiego? W celu przejścia przez pre-wniosek potencjalny kredytobiorca musi złożyć komplet wymaganych dokumentów. Bank na podstawie uzyskanych informacji dokonuje wstępnej analizy i na jej podstawie wydaje pre-decyzję. Dopiero kolejny wniosek może być tym właściwym. Dochodzi więc kolejna wizyta w banku, poświęcony czas oraz 21 dni na wydanie decyzji. W ten sposób okres oczekiwania znowu znacząco się wydłuża. Co gorsze brak jest jakichkolwiek konsekwencji w przypadku nie dotrzymania terminów. W praktyce jest to więc martwy zapis.

Oczywiście część banków podejmuje starania mające na celu działanie zgodnie z wytycznymi i trzymanie się terminu 21 dni. Jednak bądźmy szczerzy, czy termin ten jest wystarczający do właściwego przeanalizowania profilu kredytobiorcy? Raczej nie. A jeżeli ustawa ta miała poprawić jakość udzielnych kredytów i bezpieczeństwo kredytobiorców to jednak nie jest to dobry kierunek zmian.

Reklamowanie kredytów hipotecznych

Zmiany dotknęły również sposobu w jaki powinna zostać skonstruowana reklama kredytu hipotecznego. Obecnie ma być ona rzetelna i łatwa do zrozumienia. Zawarte w niej muszą być wszystkie niezbędne informacje jak ryzyko zmiany stopy procentowej oraz cechy kredytu, wystosowane na podstawie reprezentatywnego przykładu. Ilość szczegółów zależna jest od ilości informacji i nie może być przedstawiona w formie tzw. „drobnego druczku”. Elementem obowiązkowym jest RRSO, wyeksponowane co najmniej w taki sam sposób jak oprocentowanie.

Zmiany te zostały dosyć szybko zaadaptowane przez banki i teraz RRSO widoczne jest nie tylko na reklamach wiszących w witrynach placówek bankowych, ale informacje o nim możemy usłyszeć również w reklamie telewizyjnej czy radiowej. Pozwala to na łatwe i szybkie ocenienie realnych kosztów kredytów oraz porównanie ofert dostępnych na rynku.

Kredyt hipoteczny tylko w walucie krajowej

Zgodnie z ustawą, walutowe kredyty hipoteczne mogą być udzielane tylko osobom, które osiągają w danej walucie odpowiednie dochody. Tego typu rekomendacja została już wydana przez Komisję Nadzoru Finansowego w 2013 roku. Nie jest to więc nowość, jednak teraz jest to już oficjalnie regulowane prawnie.

Zastanawiającym może być jednak fakt ograniczenia dostępu do kredytów hipotecznych w walucie obcej. Oczywiście sytuacja „frankowiczów” pokazuje, że jest to rozwiązanie zapewniające większe bezpieczeństwo ogółu. Jednak limitowanie dostępu do kredytów nominowanych w walucie obcej dla osób, które zdają sobie sprawę z istnienia ryzyka walutowego i rozumieją jego funkcjonowanie, nie wydaje mi się najlepszym pomysłem.

Co do wspomnianych „frankowiczów”, ustawa ta zawiera także zapis o refinansowaniu kredytu w walucie obcej i przewalutowaniu go. Obecnie podczas przewalutowania, banki zmuszone są do skorzystania z średniego kursu NBP, a nie ustalonego przez nich kursu sprzedaży. Z racji, że kurs NBP jest znacząco niższy, oznacza to  sporą oszczędność dla kredytobiorców.

Formularz informacyjny

Ustawa wprowadza obowiązek stworzenia przez bank ustandaryzowanego formularza zawierającego najważniejsze cechy kredytu i oferty banku. Uzyskanie takiego formularza pozwala na łatwe i wygodne porównanie ofert pomiędzy różnymi bankami. Uzyskana informacja obowiązuje przez 14 dni, a więc otrzymane przez danego klienta warunki nie mogą się zmienić przez ten okres. Co w przypadku, gdy pojawi się nowa korzystniejsza oferta? Wystarczy zgłosić się ponownie i skorzystać z niej.

Z drugiej jednak strony, mimo dobrych zamiarów, uzyskany formularz jest zbyt rozbudowany, co może sprawiać problemy w odczytaniu go przez część kredytobiorców.

Wysokość marży kredytu hipotecznego

Przed wejściem ustawy o kredycie hipotecznym dużo mówiło się o podwyżce marż, która miała być jej następstwem. Dodatkowe obowiązki nałożone przez ustawę na banki z pewnością wpłynęły na ponoszone przez nie koszty. Czy tak się jednak stało? Spójrzmy na poniższy wykres.

Jak możemy zauważyć: marże w Polsce rosną regularnie. Poza wyraźnym skokiem na początku 2016 roku, związanym z wprowadzeniem podatku bankowego, nie ma tutaj znaczących odchyleń. Co więcej, od lipca nie odnotowanego wzrostu w poziomie marż. Na przełomie ostatnich miesięcy możemy zauważyć natomiast spadek.

A więc czy wszyscy, którzy przewidywali wzrost się mylili? Nie do końca. O ustawie o kredycie hipotecznym wiadomo było już dużo wcześniej. Banki miały więc czas, aby uwzględnić ją w swoich obliczeniach i wprowadzać regularne, mniej odczuwalne podwyżki. Spadek w ostatnim czasie może zaś wynikać również z potrzeby realizacji założonych przez banki planów sprzedażowych. Obniżka marży z pewnością zachęci potencjalnych kredytobiorców. Warto pamiętać, że zbliża się ostatni nabór MdM, banki chcą  z pewnością z niego skorzystać.

Czy w takiej sytuacji możemy spodziewać się kolejnych podwyżek? Patrząc na obecny trend taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Szczególnie może to być widoczne na początku przyszłego roku, kiedy to banki zaczną nowy rok finansowy.

 

Michał Stokłos

Michał Stokłos

Absolwent Analityki Gospodarczej oraz Informatyki i Ekonometrii na Politechnice Gdańskiej. Maniak sportu i zdrowego trybu życia. Wyposażony w otwarty umysł zajęty tematami z zakresu finansów, ekonomii i rynku nieruchomości. Wiecznie uśmiechnięty i pełen nowych pomysłów.

Więcej postów

  • Addd

    banki i tak dają klientom do podpisania papierki ze się zapoznali a oni w praktyce tego nie czytają. potem są problemy, ale doradcy mają czyste ręce

»

Facebook