1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Wiedza
  4. >
  5. Poradniki o kredytach hipotecznych
  6. >
  7. Kredyt we frankach szwajcarskich

Kredyt we frankach szwajcarskich

Kredyt we frankach szwajcarskich
Ocena: 5 (ilość ocen: 8)

szwajcarska-flagaKredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich zaciągnęło wiele osób szczególnie w latach 2006-2008. Teraz często słyszymy, że frankowicze są poszkodowani i wobec tego domagają się pomocy. Chociaż, jak decydowali się na to zobowiązanie, było ono tańsze od tego w złotówkach. W związku z tym warto przyjrzeć się dokładniej, na czym polegają kredyty we frankach, jaka jest ich historia w Polsce, jaka jest przyszłość frankowiczów oraz jakie wynikają z tego skutki. 

Kredyt hipoteczny we frankach – na czym polega?

Kredyt hipoteczny we frankach, to zobowiązanie na długie lata objęte ryzykiem walutowym ze względu na jego indeksowanie lub denominowanie do waluty obcej, czyli w tym przypadku franka szwajcarskiego. Środki uzyskane z tego kredytu były przeznaczane w szczególności na cele mieszkaniowe, a także na zakup nieruchomości w ramach działalności gospodarczej. Jego zabezpieczeniem jest hipoteka, a więc mieszkanie, dom jednorodzinny czy działka budowlana. 

Kredyt ten jest zarówno wypłacany, jak i spłacany w walucie polskiej. Tu warto podkreślić, że bank przelicza ratę po ustalonym przez siebie kursie, który nie musi być taki sam, jak kurs waluty Narodowego Banku Polskiego. Dodatkowo w wielu umowach nie został określony sposób jego ustalania. Dziś frankowicze walczą w sądach o uznanie takich klauzul walutowych jako abuzywnych.

Kredyt denominowany a indeksowany w CHF

Na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się, że kredyt denominowany i indeksowany w CHF niczym się nie różni od siebie, gdyż jest on wypłacany i spłacany w takiej samej walucie, czyli w PLN. Jednak warto przyjrzeć się dokładniej, na czym polegają te dwa rodzaje kredytów oraz jakie są różnice pomiędzy nimi.

Kredyt denominowany w CHF jest wyrażony w walucie obcej w umowie. Jak wyżej wspominaliśmy, jest wypłacany w złotówkach. Zatem bank w momencie uruchomienia kredytu przelicza go po kursie kupna. Oprócz umowy również harmonogram spłaty jest określony we frankach. Natomiast kredytobiorca dokonuje spłaty zobowiązania w walucie obcej lub krajowej po kursie sprzedaży, który ustala bank. W przypadku kredytu denominowanego w CHF wypłacona kwota w złotych będzie niższa, jeżeli od dnia składania wniosku do dnia uruchomienia kurs franka wzrośnie. Może też nastąpić sytuacja odwrotna, która będzie korzystniejsza dla kredytobiorcy.

Jeżeli chodzi o kredyt indeksowany we frankach, podstawową różnicą jest to, że kwota w umowie wyrażona jest w walucie polskiej. Tak, jak w przypadku kredytu denominowanego jest on wypłacany w złotych, a harmonogram spłaty określony w CHF. Jednak spłata dokonywana jest w PLN po bieżącym kursie wymiany lub w walucie obcej. Zarówno w kredycie denominowanym, jak i indeksowanym saldo zadłużenia jest wyrażone w walucie obcej i stanowi podstawę wyliczenie wysokości rat. Ponadto przepływy walutowe występują tylko wtedy, gdy zdecydujemy się spłacać kredyt we frankach.

Ważne jest to, aby nie mylić kredytu walutowego z kredytem hipotecznym we frankach, gdyż na wszystkich jego etapach nie stosuje się przeliczeń. Oznacza to, że kredyt walutowy określony jest w umowie oraz harmonogramie, uruchomiony i spłacany w tej samej walucie. Różnice pomiędzy rodzajami tych kredytów przedstawia poniższa grafika.

(źródło: NIK)

Historia kredytów we franku szwajcarskim w Polsce

Kredyty z ryzykiem walutowym w Polsce pojawiły się w 1996 roku. Jednak za początek historii kredytów we franku szwajcarskim uznaje się 2004 roku. Było to związane z niskim kursem CHF, który wynosił około 3 zł. Tak też kredyty hipoteczne w tej walucie stały się tańsze, a zarazem bardziej opłacalne od tych w PLN. Natomiast dla banków była to dobra okazja na osiągnięcie znaczącego zysku. Jak wskazują dane Komisji Nadzoru Finansowego w 2004 roku, udzielono kredytów w walucie obcej o wartości 6,1 mld zł. Warto podkreślić, że w tym czasie Polska weszła do Unii Europejskiej, dzięki czemu inwestorzy zagraniczni zaczęli chętniej inwestować w naszym kraju.

Kredyt we frankach a pierwsza Rekomendacja S

Pierwsza Rekomendacja S weszła w życie w 2006 roku. W tym czasie wartość kredytów we frankach szwajcarskich wciąż szybko rosła, aż w 2008 roku łącznie wynosiła 56 mld zł. To prawie 10 razy więcej niż w 2004 roku. Należy podkreślić, że na początku 2008 roku kurs CHF kształtował się na poziomie około 2 zł. 

W związku z Rekomendacją Komisji Nadzoru Bankowego banki musiały zaprezentować kredytobiorcy symulację wysokości rat kredytu przy założeniu, że kurs PLN do waluty obcej będzie słabszy o 20% oraz przy wzroście stopy procentowej o 4 p.p. Ponadto musiały one w pierwszej kolejności przedstawić ofertę kredytu w złotówkach. Jeżeli klient wybrał inny kredyt, musiał on pisemnie poświadczyć, że dokonał wyboru oferty w walucie obcej lub indeksowanej do waluty obcej i jest świadomy ryzyka z tym związanego. Oprócz tego musiał on podpisać oświadczenie, że został poinformowany przez bank o ponoszeniu ryzyka stopy procentowej. Kolejnym warunkiem Rekomendacji S było ustalenie maksymalnego wskaźnika LtV przy uwzględnieniu wahań danej waluty.

Regulacja ta wpłynęła przede wszystkim na sposób liczenia zdolności kredytowej przy zobowiązaniach w walutach obcych. Zatem kredytobiorca chcąc zaciągnąć kredyt hipoteczny w CHF, musiał mieć o 20% wyższą zdolność niż przed 2006 rokiem. Oznacza to, że osoby, które miały stosunkowo niskie dochody, nie otrzymały finansowania we frankach. Na przykład kredytobiorca chciał zaciągnąć kredyt we frankach na 200 tys. zł. W takiej sytuacji bank sprawdził jego zdolność kredytową dla kredytu w PLN powiększonego o 20%, czyli na 240 tys. zł. Jeżeli klient miał zdolność dla tej kwoty, otrzymał w CHF pożądaną sumę.

W 2007 roku liczba udzielonych kredytów mieszkaniowych objętych ryzykiem walutowym spadła o 38 760 i wynosiła 122 589. Oprócz Rekomendacji S do ograniczenia kredytów w CHF przyczynił się przede wszystkim wzrost stóp procentowych w Polsce i Szwajcarii. Według NIK symulacje na podstawie założeń zawartych w regulacji nie przedstawiały rzetelnie skali ryzyka walutowego, którym były obciążone kredyty zaciągane na wiele lat (20, 25 czy 30 lat). 

Dalsze zmiany w sprawie kredytów frankowych

Mimo wprowadzenia pierwszej Rekomendacji S (po której tempo udzielania kredytów hipotecznych we frankach zwolniło), to w 2008 roku nastąpił najwyższy szczyt ich popularności. Jak można się domyślać, przyczyniło się do tego wiele czynników, między innymi stosunkowo niski kurs CHF, niższe oprocentowanie kredytu w walucie obcej niż w walucie krajowej, łatwo dostępne kredyty, wysoki popyt na mieszkania, wzrost konkurencji banków, dobra koniunktura gospodarcza, niski poziom wiedzy ekonomicznej, niewystarczające lub brak odpowiednich regulacji. 

Druga Rekomendacja S (2008-2009)

W związku z tym pod koniec 2008 roku została uchwalona przez KNF druga Rekomendacja S, która dotyczyła dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie. Weszła ona w życie w kwietniu 2009 roku. Został nałożony na banki obowiązek informowania kredytobiorców o ryzyku związanym ze spreadem walutowym. Ponadto wprowadzono możliwość spłaty kredytu w walucie indeksacyjnej, czyli we franku. W tym przypadku kredytobiorca nie musiał ponosić dodatkowych kosztów (w tym aneksu do umowy kredytowej zmieniającego walutę), a także mógł nabyć walutę od dowolnego podmiotu.

Trzecia Rekomendacja S a kredyty frankowe

Rekomendacja S (III)  z 2011 roku zastąpiła rekomendację z 2008 roku. Zawierała ona wymóg, który wskazywał, że maksymalny poziom wydatków przeznaczony na obsługę kredytów do średnich dochodów netto kredytobiorcy nie może przekraczać 42%. Od tej pory zdolność kredytowa była liczona dla maksymalnego okresu 25 lat. W sytuacji gdy zobowiązanie było zaciągane na więcej niż 25 lat, przyjmowano maksymalny poziom ustalony w rekomendacji. Kredytodawca musiał również wziąć pod uwagę osiągnięcie wieku emerytalnego przez klienta i w związku z tym odpowiednio uwzględnić możliwe obniżenie dochodu. 

Dopiero czwarta Rekomendacja S (2013) skutecznie reguluje kredyty walutowe

Kolejną zmianą w sprawie kredytów hipotecznych we frankach była Rekomendacja S (IV) z 2013 roku. Został określony maksymalny okres spłaty, który wynosi 25 lat. Zgodnie z regulacją zdolność kredytowa jest liczona maksymalnie dla 30 lat. To sprawiło, że wiele osób miało mniejszą szansę na otrzymanie kredytu. Uregulowano także minimalną wysokość wkładu własnego, która od 2014 do 2017 roku miała osiągnąć poziom 20%. Banki musiały uwzględnić wpływ zmiany kursu franka na adekwatność relacji wydatków do dochodów oraz wskaźnika LtV. Dopiero w czwartej Rekomendacji S znalazł się zapis zmuszający banki do udzielania zobowiązania w walucie, w której zarabia kredytobiorca.  Aktualnie KNF pracuje nad kolejnymi zmianami w Rekomendacji S.

W 2015 roku została uchwalona ustawa frankowa, która miała na celu udzielanie pomocy z Funduszu Wsparcia kredytobiorcom, którzy z obiektywnych i nieprzewidzianych przyczyn znaleźli się w trudnej sytuacji (np. utrata pracy, zmiana sytuacji gospodarczej), a także mają problemy ze spłatą rat. Ponadto relacja miesięcznych wydatków na obsługę kredytu do dochodów miesięcznych musiała przekraczać 60%. Okres pomocy wynosił 18 miesięcy, a miesięczna jej wartość do 1 500 zł. 

Zostało wprowadzonych wiele zmian zaostrzających warunki udzielenia kredytów w walucie obcej. Jednak między 2007 a 2016 rokiem kurs franka szwajcarskiego wzrósł z 2,16 zł do 4,12 zł, czyli o 90,5%. Doprowadziło to wielu kredytobiorców do sytuacji, w której kwota zadłużenia była wyższa od zaciągniętego kredytu oraz wartości nieruchomości, która była jego zabezpieczeniem. Umocnienie się waluty w 2008 roku było spowodowane między innymi globalnym kryzysem gospodarczym. Według danych UKNF najwyższy udział kredytów CHF, gdzie LtV wynosiło ponad 100%, w portfelu kredytów we frankach wynosił 51,1% w 2015 roku. Dopiero w 2017 roku poprawiła się sytuacja kredytobiorców. Przyczyniło się do tego umocnienie się waluty PLN oraz obniżenie poziomu stóp procentowych.

Kredyt hipoteczny we frankach w roku 2019

Na początku 2019 roku trwały prace nad prezydenckim projektem tzw. ustawy “frankowej” dotyczącej wsparcia kredytobiorców w trudnej sytuacji. Z uchwaleniem nowelizacji ustawy z 2015 roku musieliśmy poczekać do lipca, natomiast ma ona obowiązywać od 2020 roku. Wprowadzono następujące zmiany:

  • wydłużenie okresu pomocy do 36 miesięcy,
  • zwiększenie wartości pomocy do 2 000 zł miesięcznie.

Ponadto relację wydatków na obsługę kredytu do dochodów miesięcznych zmniejszono do 50%. Jak można zauważyć, ustawa ta jest zdecydowanie korzystniejsza dla kredytobiorców, ale mimo wszystko nie rozwiązuje ona problemów z kredytami hipotecznymi we frankach. Pomoc rządowa jest jedynie wsparciem na pewien czas dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji.

Wyrok TSUE w sprawie frankowiczów

W październiku 2019 roku poznaliśmy wyrok TSUE, który jak przewidywano, był korzystny dla kredytobiorców. Zgodnie z decyzją Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jeżeli sąd uzna warunki umowy kredytowej dotyczące różnic kursowych za nieuczciwe, to zostaną one anulowane. Usunięcia takich fragmentów nie można zastąpić przepisami polskiego prawa cywilnego. Wyrok przewiduje również możliwość unieważnienia umowy kredytów frankowych w przypadku, gdy jest oparta o niedozwolone klauzule.

Dotyczą one między innymi tego, jak bank przelicza kurs PLN na CHF i na odwrót. Ważne jest to, że w rzeczywistości wszystko zależy od konsumenta, a więc to on zdecyduje, czy dane rozwiązanie jest dla niego korzystne, np. unieważnienie umowy, anulowanie jej warunków. W kwestii przewalutowania kredytu hipotecznego na złotowy ze stawką LIBOR zdaniem Trybunału jest to zbyt duża ingerencja w główny przedmiot umowy. 

Kredyt we frankach szwajcarskich – co dalej?

Sytuacja frankowiczów może się polepszyć ze względu na korzystny dla nich wyrok TSUE. Jednak najpierw muszą oni skierować sprawę do sądu, a także dokonać wszelkich formalności z tym związanych. Dla kredytobiorców jest to dobra wiadomość, natomiast dla banków niekoniecznie. Oznacza to dla nich koszty w wysokości 20-60 mld zł, które mogą zostać przerzucone na pozostałych klientów. Według opinii banków nawet wcześniejsze zyski jakie czerpały instytucje z kredytów frankowych, nie zrekompensują tych strat.

Pierwsza możliwość, z której można teraz skorzystać, to anulowanie umowy kredytu we frankach szwajcarskich w przypadku, gdy zawiera ona przepisy niezgodne z prawem. Dzięki temu setki tysięcy kredytobiorców ma szansę w końcu uwolnić się od zobowiązania w CHF. Jednak jakie konsekwencje mogą oni ponieść? Przede wszystkim będą musieli zwrócić kwotę, którą pożyczyli od banku (instytucja zwróci odsetki i prowizję). Ponadto to sąd zdecyduje, w jaki sposób zostanie uregulowana należność: w ratach czy jednorazowo. Ponadto bank może ubiegać się za wynagrodzenie w zamian za pożyczenie kapitału, np. odsetki naliczone zgodnie z ustawą. 

Kolejna możliwość to usunięcie nieuczciwych fragmentów umowy związanych z różnicami kursowymi. Zatem kredyt hipoteczny indeksowany do waluty CHF stanie się kredytem w złotówkach ze stopą LIBOR. W tym przypadku bank będzie musiał, także zwrócił środki w związku z nadpłatą. Może to oznaczać, że frankowicze będą w lepszej sytuacji niż osoby posiadające kredyty w złotówkach, gdyż ich kredyty będą najtańsze na rynku. 

Trzeba pamiętać o tym, żeby dokładnie zapoznać się z umową, gdyż sąd może uznać, że nie zawierała ona niedozwolonych klauzul. Wobec tego umowa nie zostanie rozwiązana, a oprócz opłaty sądowej frankowicze zostaną obciążeni także kosztami dla kancelarii prawnej, między innymi za przygotowanie pozwu, opinię biegłego analityka finansowego w sprawie naliczonych odsetek, stawienie się pełnomocnika na rozprawie oraz honorarium od wygranych kwot.

Frankowicze walczą z bankami w sądach

W związku z wyrokiem TSUE rozpraw sądowych będzie jeszcze więcej, a kancelarie prawne mogą zarobić na tym bardzo dużo. Jednak i przed tym tysiące frankowiczów walczyło (nadal walczy) w związku ważnością mechanizmu powiązania kredytu z kursem waluty obcej. Uważają oni, że umowy zawarte z bankiem nie są do końca zgodne z prawem. Oprócz pozwów indywidualnych do sądów trafiają również pozwy zbiorowe, np. ok. 2 tys. kredytobiorców, których pożyczki były warte kilkaset milionów złotych. Warto zaznaczyć, że najczęstsze roszczenia dotyczyły unieważnienia całej umowy lub tabel kursowych. Sprawy sądowe często toczyły się przez wiele lat, a w wielu przypadkach ich koniec wcale nie kończył się sukcesem (wygrywał bank).

Na podstawie danych pochodzących z bloga prowadzonego przez adwokata dr Jacka Czabańskiego można zauważyć, że jest coraz więcej korzystnych wyroków sądowych dla frankowiczów. Wydane opinie przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta i Rzecznika Finansowego z pewnością przyczyniły się do tego wzrostu. 

(źródło: pomocfrankowiczom.pl; „Rzeczpospolita”; opracowanie: Hipoteki.net)

Szansa na wygranie po wyroku TSUE będzie zależała od konkretnej sprawy, a także treści umowy. Jednak można przypuszczać, że wygranych będzie jeszcze więcej niż dotychczas, gdyż sądy będą musiały brać go pod uwagę podczas rozpatrywania spraw. Agencja Moody’s szacuje, że procesy sądowe dotyczące kredytów frankowych będą trwać nawet kilka lat.

Kredyt hipoteczny we frankach – jakie skutki?

Skutkiem zaciągania kredytów hipotecznych we franku jest bez wątpienia ogromne zadłużenie Polaków, które według danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) pod koniec czerwca 2019 roku z tego tytułu wynosiło 107 mld zł. Natomiast liczba udzielonych kredytów w tej walucie wynosiła ponad 470 tys. Gdyby nie wpływ wielu czynników, które przyczyniły się do częstego zaciągania kredytów we franku, a także wzrostu kursu CHF zadłużenie Polaków byłoby znacząco mniejsze. 

Po wyroku TSUE wielu frankowiczów ma szansę uwolnić się z długu, co bez wątpienia jest dla nich korzystne. Jednak muszą oni wygrać sprawę w sądzie, a więc udowodnić, że ich umowa zawiera klauzule niezgodne z prawem. Muszą też liczyć się z konsekwencjami, o których wspominaliśmy wcześniej (m.in. zwrot pożyczonej kwoty).

Należy zauważyć, że kredyty hipoteczne we frankach nie stanowią problemu tylko dla kredytobiorców, ale także i dla banków. Muszą one przede wszystkim tworzyć większe rezerwy, co przekłada się na obciążenie sumy bilansowej oraz różnych wskaźników kapitałowych. Dodatkowo może też mieć to złe skutki dla polskiej gospodarki. Analitycy Moody’s informują, że mogłoby to negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy z powodu niższej akcji kredytowej. 

Banki po wyroku TSUE są narażone na straty w wysokości do 60 mld zł (częściej jednak pojawia się niższa kwota 20 mld złotych). Koszty mogą zostać przerzucone na pozostałych klientów. Jednak tylko w tych bankach, które udzielały kredytów we franku. Tu największe problemy finansowe z tego powodu mogą mieć: Getin Bank, mBank i Millennium. Z drugiej strony nie mogą one w znacznym stopniu przerzucać kosztów na klientów ze względu na konkurencję innych instytucji bankowych. W każdym razie kredyty frankowe dzielą Polaków i budzą emocje, co może powodować negatywne skutki społeczne. 

Co trzeba wiedzieć o kredytach w CHF – podsumowanie

Kredyty hipoteczne w CHF są denominowane lub indeksowane do franka szwajcarskiego, a zatem są objęte ryzykiem walutowym. Różnica pomiędzy kredytem denominowanym a indeksowanym jest bardzo niewielka, gdyż z ekonomicznego punktu widzenia praktycznie jej nie ma. W pierwszym przypadku zobowiązanie jest wyrażone w umowie w walucie obcej, natomiast w drugim w złotówkach. Ponadto musisz wiedzieć, że nie jest to kredyt walutowy, z którym często jest on mylony. 

Kredyty hipoteczne we frankach były zaciągane przez wiele osób szczególnie w latach 2006-2008. Był to czas, kiedy kurs waluty CHF był stosunkowo niski, a kredyty te były znacznie tańsze od tych w złotówkach. Jednak wraz ze wzrostem kursu ich sytuacja pogorszyła się, gdyż ich kwota zadłużenia była wyższa od zaciągniętego kredytu oraz wartości nieruchomości. Wprowadzono Rekomendacje S, co miało wpływ na uregulowanie ważnych kwestii dotyczących udzielania kredytów hipotecznych we frankach. 

Kredytobiorcy dopatrzyli się, że ich umowy są nie do końca zgodne z prawem, a więc zaczęli sądzić się z bankami. Sprawy dotyczyły głównie ubezpieczenia wkładu własnego oraz wysokich spreadów (różnicy między kursem sprzedaży i kupna). Sprawy czasem toczyły się latami, a także było wiele niejasności. W październiku 2019 roku został ogłoszony wyrok TSUE, który dotyczył możliwości anulowania umów kredytu oraz usunięcia nieuczciwych jej fragmentów. Jeżeli chodzi o państwo, to w sprawie frankowiczów zawiodło, gdyż pomimo wprowadzonych ustaw nie uchroniło ich przed nadużyciami banków.

Skutki zaciągania kredytów hipotecznych we frankach są nieuniknione. Odczują (bądź odczuli) je przede wszystkim kredytobiorcy, sektor bankowy czy polska gospodarka. Może i sytuacja frankowiczów się poprawi po wyroku TSUE, ale za to banków się pogorszy. Ponadto przewalutowanie kredytów we franku będzie skutkowało tym, że będą to najtańsze kredyty na rynku. To z kolei oznacza, że osoby, które spłacają kredyty hipoteczne w złotówkach, będą pokrzywdzone.