1. Hipoteki.net
  2. >
  3. Aktualności
  4. >
  5. Zmiana w prawie bankowym – banki mogą sprzedać wierzytelność bez pytania?

Zmiana w prawie bankowym – banki mogą sprzedać wierzytelność bez pytania?

Zmiana w prawie bankowym – banki mogą sprzedać wierzytelność bez pytania?
Ocena: 5 (ilość ocen: 3)

Zmiana w art. 95 prawa bankowego daje bankom możliwość sprzedawania wierzytelności bez wiedzy i zgody właściciela nieruchomości innym podmiotom (np. firmom windykacyjnym). Brzmi niebezpiecznie i pachnie aferą. Ale cała sytuacja stwarza więcej pytań niż odpowiedzi. W takiej atmosferze łatwo minąć się z prawdą. Nowelizację prawa bankowego zdążono już porównać do słynnej afery z Lwem Rywinem. Nowe “lub czasopisma”? Co wiadomo w sprawie art. 95 prawa bankowego?

U nas znajdziesz:

  • w jaki sposób doszło do zmiany art. 95 prawa bankowego?
  • co zmieniło się w prawie bankowym?
  • jakie mogą być konsekwencje wprowadzonej zmiany?
  • czy rzeczywiście banki nie mogły wcześniej sprzedawać wierzytelności?
  • zmiana w prawie bankowym jako Lex PKO BP?
  • kto zyskał a kto stracił na zmianie prawa?

Co wiemy w sprawie niedawnej zmiany w prawie bankowym?

Doszło do niej przy okazji prac nad ustawą o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym w celu dostosowania przepisów do prawa UE. W procesie legislacyjnym zajmowano się i innymi ustawami (w tym tej o prawie bankowym). Sejm ustawę przyjął i 12 lutego 2019 roku prezydent złożył na niej swój podpis.

I wszyscy żyli długo i szczęśliwie? Mi bardziej na myśl przychodzi scena z Nagiej broni, gdzie Leslie Nielsen zwraca się do gapiów słowami “proszę się rozejść, nie ma tu nic do oglądania”, gdy za jego plecami dochodzi do serii wybuchów :) 

Rzecz to bowiem stała się dziwna, gdyż w między czasie “ktoś” i “nie wiadomo kiedy” w ramach procedowanej ustawy wprowadził rzeczone zmiany w prawie bankowym. Bez wniosku, zrobiło to samo z siebie Ministerstwo Finansów? Ciągle więcej pytań niż odpowiedzi, a stronie rządowej nie śpieszno z odpowiedzią. 

Art. 95 przed i po tajemniczej zmianie prawa bankowego

Trudno trzymać się konkretów, gdy o poinformowanie opinii publicznej nie dba sam ustawodawca. W każdym razie znamy zmienioną treść prawa bankowego:

 

Przed zmianą:Po zmianie:
5. Przepisy ust. 1-4 stosuje się odpowiednio do ujawnienia w księdze wieczystej zmiany treści hipoteki i przeniesienia hipoteki w związku ze zbyciem wierzytelności bankowej oraz do dokonania wpisu hipoteki obciążającej użytkowanie wieczyste, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu oraz wierzytelność hipoteczną.5. Przepisy ust. 1–4 stosuje się odpowiednio do ujawnienia w księdze wieczystej zmiany treści hipoteki oraz do dokonania wpisu hipoteki obciążającej użytkowanie wieczyste, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu oraz wierzytelność hipoteczną.

6. Przepisy ust. 1–3 stosuje się odpowiednio do przeniesienia hipoteki w związku ze zbyciem wierzytelności bankowej.

 

W ustępie 5 art. 95 usunięto sformułowanie “w związku ze zbyciem wierzytelności bankowej” oraz dodano ust. 6. Zmiana wygląda na niegroźną (przynajmniej na pierwszy rzut oka). Ale w opinii Arkadiusza Szcześniaka – prezesa stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu – istnieje ryzyko sprzedawania przez banki wierzytelności hipotecznej innym podmiotom

Nie tylko prezes SBB, ale i poseł Kukiz’15, Andrzej Maciejewski przestrzega przed konsekwencjami nowelizacji art. 95. Ujmując dosadnie linie interpretacji zmiany w prawie bankowym oznacza ona dla kredytobiorców, że instytucje finansowe mogą bez zgody i wiedzy właściciela nieruchomości, przekazywać wierzytelność hipoteczną dowolnemu innemu podmiotowi. Rzecz w tym, że ponownie wkraczamy na grząskie pole. Zarzuty o “nowe lub czasopisma” ani trochę nie rozjaśniają sprawy.

Same pytania mało odpowiedzi?

Zatrzymajmy się na chwilę nad “mocną” interpretacją, bo tu rodzą się same pytania. 

  • właściwie jakim podmiotom może być sprzedana wierzytelność hipoteczna? Może nim być firma windykacyjna (fundusz sekurytyzacyjny) czy nawet osoba fizyczna?
  • jakie ma to konsekwencje dla kredytobiorcy? Czy warunki spłaty kredytu hipotecznego mogą być inne w przypadku, gdy wierzycielem jest bank, a inne, gdy jest nim firma windykacyjna?
  • czy bez poinformowania właściciela nieruchomości o zmianie wierzyciela hipotecznego, nie powstaje ryzyko, że spłacane zobowiązanie nie będzie trafiać pod zły „adres”? (tzn. do banku, a nie do np. firmy windykacyjnej, która kupiła wpis do hipoteki?),
  • co dzieje się, gdy kredytobiorca ma problemy ze spłatą kredytu hipotecznego? Dalej ma prawo do wakacji kredytowych, karencji w spłacie?
  • co w sytuacji wcześniejszej spłaty kredytu hipotecznego, gdy to bank stanie się dłużnikiem kredytobiorcy (w wyniku zwrotu kosztów prowizji, ubezpieczenia)? A jeśli wierzycielem będzie już firma windykacyjna w momencie spłaty?  

To pytania laika, ale nawet pomijając ich trafność, chyba słuszne jest założyć, że klient (będący i tak już na gorszej pozycji) traci kolejny przywilej na rzecz banku. Jeżeli interpretacja zaproponowana przez SBB i Kukiz’15 jest prawidłowa, to cała sytuacja wydaje się co najmniej dziwaczna. Bo czy to nie umowa między kredytobiorcą a bankiem nie jest najważniejsza? Ni stąd, ni zowąd może jednak pojawić się “ten trzeci”, czyli windykator.         

Tak dużo niewiadomych i znaków zapytania, to pożywka dla fałszywych informacji. Czy są jakieś inne głosy na temat zmiany w prawie bankowym? Może w kontrze do powyższych opinii znajdziemy odpowiedzi?

Nowy przepis w rzeczywistości nic nie zmienił?

Banki mogły już wcześniej przekazywać wierzytelność na podstawie art. 509 kodeksu cywilnego. Zmiana w art. 95 prawa bankowego miała te przepisy ujednolicić. Przekazywanie wierzytelności było już zatem praktykowane. Na taki krok banki decydowały się, gdy dochodziło do wypowiedzenia umowy kredytu (np. w wyniku brak regulowania zobowiązania przez dłużnika). 

Sprzedaż wierzytelności hipotecznej wykonywano też między bankami. Na przykład przekazując ją bankowi hipotecznemu, dzięki czemu zyskiwały stabilną formę finansowania. Nawiasem mówiąc rozwój rynku hipotecznych listów zastawnych (których podstawą jest wierzytelność zabezpieczona hipoteką) jest potrzebny sektorowi finansów, aby zwiększyć dostępność do długookresowych kredytów hipotecznych ze stałą stopą procentową.

Wystarczy trzymać się umowy i wszystko będzie dobrze? W tym tonie uspokaja atmosferę np. dziennikarz Łukasz Wilkowicz. Czy słusznie? Tak, ale właściwie nie. Bo może i zmiana prawa bankowego nie jest rewolucyjna, to pozostawia ona zbyt wiele ważnych pytań bez odpowiedzi. I nie jest tak do końca prawdziwe, że “nic” się nie zmieniło. Łatwo mówić o trzymaniu się umowy, ale wypadki się zdarzają – co czeka kredytobiorcę, gdy zacznie mieć problemy ze spłatą, a wierzycielem nie jest już “zaufany” bank?

Okoliczności zmiany prawa bankowego

Sytuacja, która powstała wokół art. 95 prawa bankowego to dobry materiał na dysonans poznawczy – może nie na miarę tego, który miał wiedźmin Geralt, ale jednak nieprzyjemne napięcie jest ;). Mamy “wpadkę” rządu z niewyjaśnioną do końca zmianą przepisu (kto ją wprowadził?). Co więcej powód do zmiany, czyli dostosowanie do prawa unijnego nie ma w noweli nic do rzeczy. Potwierdza to samo Rządowe Centrum Legislacji. I nie zgadniecie co. Tak, RCL zaleca wycofanie zmienionego przepisu!

Podobnie o wycofanie zmian w prawie bankowym apeluje Kukiz’15. Przy tylu niewiadomych to chyba najlepsze wyjście. Z drugiej strony, okazuje się, że informowanie o tym, że banki od teraz mogą zmieniać dowolnie wierzyciela hipotecznego nie jest zupełnie trafne. Banki mogły robić to wcześniej, ale ryzyko dowolności w tym zakresie chyba rzeczywiście się zwiększyło. Właściciel nieruchomości powinien być co najmniej poinformowany o zmianie w hipotece

Przy okazji pojawia się wątek zaangażowania osób posiadających kredyty we frankach. Jest w ich interesie (ale i interesie wszystkich kredytobiorców), aby przepis został wycofany. Trudno jednak uznać, że banki są absolutnie złe, a kredytobiorcy śnieżnobiale czyści. Konsumenci powinni być chronieni, ale nie bezkarni (np. w sytuacji, gdy przestają spłacać zobowiązanie).

Jakby tego było mało, niektórzy eksperci wskazują jeszcze jeden wątek. Zmiana w prawie miała przysłużyć się PKO BP. Ukuto nawet określenie “Lex PKO BP”. Dlaczego? Sprawa sięga roku 2014 kiedy to PKO BP przejął portfel kredytów frankowych należących wcześniej do banku Nordea AB. Dzięki zmianie w prawie bankowym PKO BP może wpisać się na hipotekę tych frankowiczów, bez ich zgody.

Epopeja kredytów we frankach trwa i ponownie nabiera rumieńców, ponieważ wkrótce TSUE ma wydać wyrok w tej sprawie. Jeśli byłby on na korzyść frankowiczów, banki mogłoby to kosztować ok. 60 mld zł. Według stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu istnieje ryzyko, że banki – w razie przegranej w TSUE – przeniosą kłopotliwe kredyty na fundusze.

Kto zyskał na zmianie prawa bankowego, a kto stracił?

Wiemy, że banki mogły już wcześniej sprzedawać wierzytelność hipoteczną. Robiły to z różnych powodów (np. zerwania umowy, albo emisji listów zastawnych). Zmiana w art. 95 prawa bankowego potwierdza (jeśli nie zwiększa) ten przywilej banków

Procedura wprowadzenia przepisu “po cichu”, nie świadczy też o dobrych intencjach ustawodawcy. Brak informacji ze strony rządu pogarsza jeszcze sytuację. Zyskały banki walczące w sądach z frankowiczami. I zyskał bank PKO BP

A kto stracił? Kredytobiorcy i – o ironio! – sektor finansowy. Kredytobiorcy, bo zmiana w prawie bankowym zwiększa pole do nadużyć, ze strony instytucji finansowych. A sektor finansowy? Branża znów traci w oczach zaufanie oraz możliwość rozwinięcia stabilnego rynku listów zastawnych.

W wyścigu “kto kogo przechytrzy” tracą najwięcej uczciwi kredytobiorcy. W ich interesie jest zrównoważone prawo uwzględniające potrzeby zarówno konsumentów i banków.  

Mateusz Gwardecki

Mateusz Gwardecki

Absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Zwolennik biznesu odpowiedzialnego społecznie. Zainteresowany nowoczesną bankowością i znaczeniem pieniądza. W wolnych chwilach lubi czytać fantastykę naukową i przeszukiwać rynek idei.

Więcej postów

»